Podpoznańska fabryka - najważniejsza część majątku spółki - miała zostać pierwotnie wydzierżawiona na około pół roku - do czasu znalezienia nabywcy upadłego przedsiębiorstwa. - Prawdopodobnie nic z tego nie będzie, bo ewentualni dzierżawcy zajęli pozycję wyczekującą. Nikt nie chce ponosić kosztów uruchomienia zakładu, nie mając pewności, jak długo będzie dzierżawcą - twierdzi Jan Kanecki, syndyk Pozmeatu. Potencjalni dzierżawcy muszą przede wszystkim ponieść koszty uruchomienia oczyszczalni ścieków i chłodni. Syndyk nie może im w zamian zagwarantować długiej umowy, bo przyszły właściciel ma mieć możliwość praktycznie natychmiastowego rozpoczęcia produkcji. Nie będzie miał problemu ze znalezieniem pracowników - do końca maja biegną wypowiedzenia dla ponad 200 osób z Pozmeatu. - Będę się starał, żeby przetarg został rozstrzygnięty zanim te wypowiedzenia się skończą - twierdzi Jan Kanecki.
Wśród potencjalnych nabywców Pozmeatu są m.in. firma niemiecka i indyjska, a także kilka polskich. Jak się dowiedzieliśmy, upadłym zakładem interesował się również giełdowy Indykpol.