Spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe wypracowały w ub.r. zysk netto wynoszący 34,5 mln zł, podała Krajowa SKOK, nadzorująca wszystkie kasy. Są to dane wstępne. Rok wcześniej zarobiły niemal 14,2 mln zł, a w 2002 r. zysk dochodził do 12 mln zł. Wynik finansowy kas był o 142% wyższy niż w 2003 r. SKOK-i nie są instytucjami nastawionymi na generowanie zysku dla udziałowców. Deklarują działanie na zasadzie samopomocy.
Wynik porównywalny ze SKOK-ami miały w ub.r. takie banki, jak BNP Paribas, zajmujący się głównie bankowością korporacyjną, czy Mazowiecki Bank Regionalny - pełniący funkcję zrzeszenia dla kilkudziesięciu banków spółdzielczych.
Przychody ogółem SKOK-ów wyniosły 742,7 mln zł. Z porównania z oficjalnymi danymi GUS za 2003 r. wynika, że ubiegłoroczne przychody były o 12% większe niż rok wcześniej. Koszty ogółem sięgnęły 707,4 mln zł i były o niespełna 9% większe niż w 2003 r.
Udział pożyczek zagrożonych (gdzie opóźnienie w spłacie przekracza 30 dni) w portfelu pożyczek kas wynosił w ub.r. 14,1%. W końcu 2003 r. był o 1,2 pkt proc. wyższy.
W końcu ub.r. aktywa wszystkich kas oszczędnościowo-kredytowych przekraczały 4,2 mld zł i były o blisko 27% większe niż rok wcześniej. Portfel pożyczek SKOK-ów miał wartość 2,85 mld zł. W porównaniu z końcem 2003 r. zwiększył się o 29%. Liczba członków spółdzielczych kas (członkostwo jest konieczne do skorzystania z usług SKOK-u) zwiększyła się w ub.r. do 1,17 mln. Kasy miały blisko 1,5 tys. placówek. Wielkością, która ulega zmniejszeniu, jest liczba działających SKOK-ów. Pięć lat temu było ich ponad 200. Obecnie - nieco ponad 80. Do dziesięciu największych kas należy 70% członków całego ruchu.