PGNiG czeka na zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na dopuszczenie akcji do publicznego obrotu. Następnym krokiem będzie debiut giełdowy, poprzedzony emisją nowych walorów. W ten sposób spółka chce pozyskać około 1,5 mld zł. Pieniądze mają służyć realizacji inwestycji mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju, a w szczególności zwiększenie wydobycia krajowych surowców: gazu i ropy naftowej, rozbudowę magazynów i sieci przesyłowej.

Nie wszyscy jednak widzą w prywatyzacji spółki źródło środków na inwestycje. Przeciwnicy tej ścieżki twierdzą, że upublicznienie przedsiębiorstwa może być niebezpieczne. Dlaczego? Bo otworzy drogę do przejęcia PGNiG przez rosyjskiego potentata - Gazprom, który będzie mógł nabywać akcje na giełdzie lub bezpośrednio od jej nowych akcjonariuszy (np. inwestorów finansowych). Nawet teoretycznie taki scenariusz nie jest jednak możliwy. Powód: co najmniej 51% kapitału PGNiG pozostanie cały czas w rękach Skarbu Państwa.

Podczas oferty publicznej Skarb Państwa, aktualnie jedyny akcjonariusz spółki, nie będzie pozbywać się walorów - jego pula pozostanie nienaruszona. Dopiero w ciągu sześciu miesięcy po debiucie PGNiG MSP planuje sprzedać część papierów. To ważna informacja, zwłaszcza dla pracowników przedsiębiorstwa. Zaoferowanie akcji przez Skarb Państwa uruchomi bowiem proces nieodpłatnego przekazywania uprawnionym osobom tzw. walorów pracowniczych. Podobnie jak w innych spółkach Skarbu Państwa, pula pracownicza obejmuje do 15% papierów.

Po ofercie publicznej, sprzedaży akcji przez MSP i przydzieleniu walorów pracowniczych, nadal ponad połowa kapitału PGNiG pozostanie w rękach Skarbu Państwa.

k8