Uczestnicy międzynarodowego rynku kapitałowego przyjęli z niepokojem dane statystyczne, które wykazały wolniejszy wzrost w I kwartale amerykańskiego PKB przy jednoczesnym nasileniu inflacji. Słabsza aktywność ekonomiczna może bowiem oznaczać pogorszenie wyników przedsiębiorstw, a szybszy wzrost cen sugeruje potrzebę zaostrzenia polityki pieniężnej, a więc wyższe koszty kredytów. Rozczarowanie zwiększyła informacja o najwolniejszym od 2 lat wzroście nakładów amerykańskich firm na maszyny i urządzenia oraz oprogramowanie komputerowe.

W Nowym Jorku spadkiem notowań zareagowały zwłaszcza te spółki, które są silnie uzależnione od rozwoju gospodarczego. Staniały więc akcje koncernu przemysłowego General Electric oraz czołowego producenta urządzeń elektronicznych do samolotów - Honeywell International. Dołączył do nich największy dostawca elementów do sieci światłowodowych - JDS Uniphase, który oczekuje w II kwartale mniejszej sprzedaży, niż oczekiwali eksperci.

Natomiast zaskoczeniem była wyprzedaż akcji giganta naftowego Exxon Mobil mimo bardzo dobrych wyników w minionym kwartale. Na tym tle korzystnie wypadły koncern chemiczny Dow Chemical i producent artykułów gospodarstwa domowego Procter & Gamble, które uzyskały w I kwartale większe niż przewidywano zyski. Dow Jones obniżył się do godz. 22.00 naszego czasu o 1,25%, a Nasdaq stracił 1,36%.

Na niepomyślne doniesienia z USA zareagowali również inwestorzy w Europie. Najchętniej pozbywano się papierów tych firm, które przedstawiły gorsze od prognoz rezultaty za I kwartał. Były wśród nich wytwórca sprzętu telekomunikacyjnego Alcatel i największy na świecie producent insuliny - Novo Nordisk.

Wczorajsze sesje okazały się natomiast pomyślne dla spółek farmaceutycznych. Walory Glaxo-SmithKline zdrożały, gdyż dwa leki tej firmy powrócą na rynek amerykański. W górę poszły też notowania spółek AstraZeneca, dzięki większemu zyskowi, oraz Skye-Pharma. FT-SE 100 wzrósł nieznacznie o 0,02%, CAC-40 stracił 0,41%, a DAX 0,26%.