Reklama

Wyjechało mięso przyjechały stare auta

Pierwszy rok funkcjonowania Polski w Unii Europejskiej pokazał, że większość branż dobrze przygotowała się do akcesji. Owszem, były i zaskoczenia. Znacznie częściej wiązało się to jednak z rozwianiem wcześniejszych obaw niż z rozczarowaniami.

Publikacja: 29.04.2005 08:57

Polskim hitem eksportowym zaraz po naszym wejściu do wspólnoty stała się nasza żywność, zwłaszcza mięso, nabiał oraz przetwory z owoców i warzyw. Do wzrostu sprzedaży zagranicznej przyczyniło się nie tylko otwarcie granic, ale także zniesienie kontyngentów i wyższe ceny w starych krajach unijnych.

Polish ham

Od 1 maja do końca grudnia 2004 r. na rynek "15" trafiło ponad połowę więcej naszych produktów, niż rok wcześniej w tym samym okresie. Wartość eksportu do nowych krajów członkowskich dwukrotnie przewyższyła wartość importu. W całym 2004 r. eksport żywności wyniósł ponad 5,2 mld euro, czyli o blisko 31% więcej niż w 2003 roku. Na taki wzrost miały wpływ także inwestycje, jakie poczyniły firmy z sektora rolno-spożywczego w modernizację produkcji i poprawę jej jakości. Dodajmy, że przeznaczyły na nie często środki unijne. Oczywiście, po akcesji wzrósł też import (o 23%), ale w mniejszym stopniu niż eksport. Dzięki temu dodatnie saldo w handlu żywnością w ubiegłym roku zwiększyło się do ok. 850 mln euro, z ok. 450 mln euro rok wcześniej.

Ostatnie miesiące przynoszą jednak pogorszenie wyników handlu, choć eksport nadal rośnie. To efekt umocnienia się złotego. Prezesi spółek spożywczych mówią, że zarabiają na eksporcie, ale z utęsknieniem czekają na kurs euro na poziomie co najmniej 4,2 zł.

Sektor rolno-spożywczy na razie nie ma powodów do narzekania. Wraz z wejściem Polski do UE poprawił wyniki finansowe. Co innego konsumenci. Im akcesja będzie się kojarzyć ze wzrostem cen żywności. Na koniec 2004 r. cukier był o ponad 60% droższy niż rok wcześniej, wołowina - o 40%, wieprzowina - o 20%, a masło - o 14%.

Reklama
Reklama

Piwo nie wpłynęło

Roczna obecność w UE rozwiała też wiele obaw. Nie sprawdził się m.in. czarny scenariusz browarów, które spodziewały się wzrostu prywatnego importu piwa i załamania krajowej sprzedaży, ze względu na ponad dwa razy niższą stawkę akcyzy u naszych sąsiadów, w Czechach, na Słowacji czy w Niemczech.

- Na razie taka sytuacja nie zagraża nam w takim stopniu, jak przewidywaliśmy - uważa Danuta Gut, dyrektor biura zarządu Związku Przemysłu Piwowarskiego w Polsce - Browary Polskie. - Ten pesymistyczny scenariusz się nie sprawdził, ponieważ związek się do niego przygotował.

Łącznie w 2004 roku sprzedaż piwa wyniosła 26,9 mln hl, co oznacza wzrost w stosunku do wyników osiągniętych w 2003 roku - o 1,43%. Dodajmy jednak, że wyniki z kwartału na kwartał były coraz lepsze: w III kw. 2004 r. sprzedaż piwa wzrosła o 1,6%, a w IV kw. już o ponad 3,4%.

W znacznie większym stopniu - paradoksalnie można rzec - wzrosła zagraniczna sprzedaż polskiego piwa. Eksport w 2003 roku wyniósł 164 tys. hl, w ubiegłym - już 349 tys. hl.

Największą bolączką producentów wyrobów tytoniowych, związanym z akcesją Polski do Unii Europejskiej, jest systematyczny wzrost podatku akcyzowego. Daniny te zaczęły jednak rosnąć znacznie przed 1 maja ub.r. i będą się nadal powiększać - aż do roku 2008, w którym mają się zrównać z poziomem obowiązującym w krajach "starej" UE. Polska branża tytoniowa obawiała się, że wraz ze wzrostem cen będzie rósł przemyt. Na razie jednak obiektywne dane nie potwierdzają tych obaw. - Nie mamy sygnałów, aby przemyt rósł - mówi Jerzy Sbika, dyrektor Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego. - Rok 2004 pod względem legalnej sprzedaży wyrobów tytoniowych był porównywalny z rokiem 2003, więc skutków zwiększonego przemytu nie widać - tłumaczy.

Reklama
Reklama

Budowlane rozterki

Rozczarowanie - tak można określić nastroje osób, które spodziewały się, że wejście Polski do Unii Europejskiej będzie oznaczać błyskawiczne nadejście tłustych lat dla polskiej budowlanki. Megaśrodki z funduszy unijnych miały rozkręcić branżę. Tymczasem w 2004 roku odnotowała ona kolejny raz z rzędu spadek produkcji, przy rosnącej konkurencji firm zachodnich. - Co się odwlecze, to nie uciecze - mówią ci, którzy zachowali jeszcze trochę optymizmu. Projekty finansowane przez Unię w końcu się pojawiIch wpływ na wyniki przedsiębiorstw będzie widoczny jednak dopiero w tym roku, a może nawet następnym. Prawdziwe eldorado wciąż przed nami. Na lepsze czasy liczą szczególnie firmy nastawione na budownictwo infrastrukturalne, inwestycje w ochronę środowiska i energetykę.

Wpływ wejścia Polski do Unii Europejskiej dał się natomiast już wyraźnie odczuć w branży pokrewnej budowlance - przemyśle materiałów budowlanych. Podwyżka VAT na materiały budowlane z 7 do 22% zachwiała sezonowością w branży. Spowodowała istny boom w tym segmencie przed 1 maja 2004 roku i gwałtowny spadek sprzedaży po tej dacie - szczególnie odczuwalny w branży stolarki okiennej. Do tej pory wiele tych firm liże rany, część wypadła z rynku.

Jadą wozy używane

Powody do narzekań mogą mieć również producenci i dystrybutorzy samochodów. Wejście Polski do UE oznaczało koniec dotychczasowych barier celnych, chroniących nasz rynek przed napływem używanych aut z innych państw wspólnoty. Wielka fala starych samochodów z Zachodu ruszyła już pierwszego dnia po akcesji. W całym 2004 roku sprowadzono do Polski, według oficjalnych danych, nieco ponad 800 tys. takich pojazdów, według danych nieoficjalnych było ich ponad milion. Aż trzy na każde cztery używane samochody, które przekroczyły w ub.r. naszą granicę, miały więcej niż 10 lat.

- Masowy napływ starych samochodów po 1 maja 2004 roku był spodziewany, jednak wszystkich zaskoczyła skala tego zjawiska - mówi Wojciech Drzewiecki, prezes firmy Samar, która monitoruje rynek motoryzacyjny w Polsce.

Reklama
Reklama

Fala "staruszków" z Zachodu zahamowała, oczywiście, sprzedaż nowych samochodów. W 2004 roku skurczyła się ona o ponad 10%. Wyniosła niespełna 320 tys. sztuk, podczas gdy rok wcześniej sięgała prawie 354 tys. pojazdów. Według prognoz firmy Samar, sprzedaż nowych samochodów w br. może się skurczyć nawet do poziomu ok. 280 tys. aut. Trafność tej diagnozy wydają się potwierdzać już wyniki z I kw. br.

Statyczna informatyka

Wejście Polski do wspólnoty nie miało natomiast większego wpływu na sytuację spółek informatycznych. Wbrew pesymistycznym zapowiedziom zagraniczne koncerny nie ruszyły szeroką ławą do naszego kraju i nie zaczęły masowo przejmować polskich spółek. Przypadki takie jak np. kupno przez brytyjską Sage Group części Matriksa.pl należą do wyjątków.

Polskie spółki przygotowują się jednak na taką falę przejęć, dlatego na naszym rynku trwają intensywne ruchy konsolidacyjne. Największe firmy IT szybko rozbudowują swoje grupy kapitałowe.

Wejście do UE miało pozytywny, ale niewielki wpływ na kondycję spółek nowych technologii. Branża rosła w 2004 r. w 12-proc. tempie, czyli 1-2 punkty proc. szybciej od wieloletniej średniej. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, czy rosnący popyt na rozwiązania IT to efekt akcesji czy ożywienia gospodarczego, które sprawia, że polskie przedsiębiorstwa więcej inwestują w informatykę.

Reklama
Reklama

Bez większych zmian obyło się również w sektorach: chemicz-nym i paliwowym. Akcesja nie wywołała tu żadnych perturbacji, m.in. dlatego, że firmy z tych dwóch segmentów od wielu lat działają bez celnych ograniczeń. W Polsce od dawna funkcjonuje wiele spółek zagranicznych.

Odczuwalna zmiana dotknęła w zasadzie wyłącznie system sprzedaży paliw. Od maja 2004 roku wprowadzono instytucję składów podatkowych. Od tego czasu to nie poszczególne stacje paliwowe, ale większe hurtownie i producenci, rozliczają się z fiskusem z akcyzy. Nowy system pozwolił na zmniejszenie szarej strefy w handlu paliwami.

Zmian na razie niewiele

Pierwszy rok członkostwa Polski w Unii Europejskiej nie przyniósł w branży energetycznej żadnych rewolucji. Przedsiębiorstwa wciąż nie mogą handlować emisjami dwutlenku węgla - niewiele wskazuje też na zmianę tego stanu rzeczy. Polska nie dostarczyła jeszcze do Brukseli statystyk dotyczących zanieczyszczenia atmosfery gazami powodującymi efekt cieplarniany. Odbiorcy energii nie są też skłonni do wyboru jej dostawcy, mimo że prawo nZ możliwości tej do kwietnia 2005 roku skorzystało zaledwie 78. Producenci energii muszą natomiast spełnić rygorystyczne normy emisji zanieczyszczeń dwutlenku siarki. Część z nich w tym celu zaczyna niezbędne inwestycje, takie jak instalacje odsiarczania spalin. Tak zrobiły już m.in. Elektrownie: Jaworzno III, Kozienice, Bełchatów czy też Turów. Planują to także inni znaczący producenci energii.

Giełdowe otwarcie

Reklama
Reklama

Niemiecki fundusz venture capital jest pierwszą zagraniczną spółką, która wprowadziła akcje do obrotu na warszawskiej giełdzie po dopuszczeniu walorów do obrotu przez urząd z innego kraju UE. Giełda we Frankfurcie zatwierdziła papiery bmp AG, ale nie było to przeszkodą dla uplasowania papierów na polskim rynku - Komisja Papierów Wartościowych i Giełd nie zajmowała się dopuszczeniem papierów do obrotu. Takie rozwiązanie umożliwia tzw. instytucja jednolitego paszportu, przyjęta w kwietniu ubiegłego roku przez Parlament Europejski. Dzięki niej akcje dopuszczone do obrotu publicznego w jednym z państw unijnych mogą być notowane na rynkach wszystkich 25 krajów tworzących UE.

Przybywa firm prowadzących działalność maklerską. Nowelizacja Prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi umożliwia działalność maklerską (ograniczoną tylko do pewnego stopnia) mniejszym podmiotom. Aby dostać zezwolenie nie są m.in. potrzebne kapitały, tak jak w przypadku tradycyjnych biur maklerskich. Urząd wydał już cztery takie zezwolenia. Dwie firmy już działają: TMS Brokers i Ventus Asset Management.

Po wejściu do Unii Europejskiej na warszawskiej giełdzie mogą działać tzw. zdalni brokerzy. Nie muszą już zawierać transakcji za pośrednictwem krajowych biur maklerskich. Dzięki temu bez fizycznej obecności w Polsce mogą uczestniczyć w handlu polskimi papierami. Rada giełdy pozwoliła na taką działalność już trzem podmiotom: niemieckiemu Dresdner Bank, węgierskiemu Concorde Securities Limited i szwedzkiemu Fischer Partners Fondkomission.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama