Reklama

Stracić było łatwo

Marcowy spadek WIG20 o 7% to najgorszy miesięczny wynik od listopada 2003 r. Wpływ na to miało dalsze wycofywanie kapitałów zagranicznych z rynków wschodzących. Przecena objęła nie tylko blue chips, ale zdecydowaną większość spółek.

Publikacja: 30.04.2005 08:16

W rytm słabnącej złotówki

Po raz pierwszy od rozpoczęcia dwuletniej hossy w połowie 2003 r., WIG20 zanotował zniżkę drugi miesiąc z rzędu. Podobnie jak w marcu, utrzymała się zależność między spadkami na giełdzie a słabnącym złotym. Nasza waluta traci na wartości jeszcze szybciej, niż zyskiwała na początku roku. Tak nagłego zwrotu chyba mało kto się spodziewał - podczas gdy na początku marca za euro trzeba było płacić poniżej 3,9 zł, teraz kurs wspólnej waluty przekracza 4,27 zł.

To przekonuje, że na GPW nie tylko nie powracają inwestorzy zagraniczni, którzy na początku roku stali za hossą, ale na dodatek ucieczka kapitału trwa nadal. Z drugiej strony słabnąca złotówka sprawia, że nasze akcje stają się z punktu widzenia zagranicznych graczy tańsze bardziej, niż wynikałoby to tylko ze spadku ich wartości wyrażonej w złotych. Podczas gdy WIG20 zniżkował od końca lutego o 11,2%, to ten sam indeks przeliczony na euro spadł już o 18,7%.

W tabeli marcowych notowań zdecydowanie przeważał czerwony kolor symbolizujący spadki. Wśród 208 płynnych walorów (którymi zawarto transakcje na ostatniej sesji marca i kwietnia) tylko 45 (21%) odnotowało wzrost. Tylko 19 z nich urosło o więcej niż 5%. Tymczasem aż 111 (53%) firm potaniało o ponad 5%. Okazji do zarobku było więc naprawdę niewiele. Szukanie spółek znajdujących się w trendach wzrostowych przypomina teraz szukanie igły w stogu siana.

Prokom poniżej 100 zł

Reklama
Reklama

Najlepszą spółką z WIG20 okazała się Dębica. Kurs firmy oponiarskiej wzrósł o 5,7%. Trudno jednak powiedzieć, by notowania Dębicy przeżywały hossę. To dalszy ciąg odreagowania po dramatycznej przecenie trwającej do końca lutego, w wyniku której akcje spółki potaniały o blisko połowę. Kwietniowe odreagowanie też nie przebiegało spokojnie - w połowie miesiąca kurs spadł przejściowo o blisko 4%. Ostrożne zakupy akcji Dębicy mogły mieć związek ze zbliżającą się publikacją wyników kwartalnych. Inwestorzy mogli liczyć na to, że pozytywnie na zyski wpłynie ostatnie osłabienie złotego, bo to właśnie mocnym złotym spółka tłumaczyła kiepskie wyniki. Wyniki jednak znowu rozczarowały - spadły przychody, a zysk netto był o 2/3 niższy niż przed rokiem.

O tym, jak słaby był w kwietniu rynek, świadczy fakt, że na plusie były jedynie cztery spółki z WIG20. Tylko dwie z nich zanotowały zwyżkę o więcej niż 1%. Obok Dębicy wyróżniła się Agora (+0,7%). Podobnie jak w marcu, wydawca "Gazety Wyborczej" był odporny na ogólną przecenę na rynku. Do marcowego 52-tygodniowego maksimum (63,6 zł) brakuje 6,2%. Dobra koniunktura na rynku ropy naftowej pomaga też utrzymać na wysokim, bliskim szczytom poziomie notowania PKN Orlen. Z drugiej strony koncern dostał wyraźnie zadyszki w porównaniu z węgierskim MOL-em (+8,8%).

Najgorszą lokatą okazały się papiery Prokomu, które przeceniono o 22,3%. To już trzecia fala gwałtownej wyprzedaży w trakcie trendu spadkowego trwającego niemal rok. Ktoś kto sądzi, że akcje wszystkich blue chips to bezpieczna inwestycja, jest w błędzie - Prokom jest wart połowę mniej niż przed rokiem. Silne spadki nie ominęły innych dużych firm informatycznych - Softbanku (-19,7%) i ComputerLandu (-6,5%). WIG-Informatyka zanotował największą zniżkę spośród wszystkich indeksów branżowych (-14%).

Długa lista

spadków

Aż 89,7% zarobić można było na papierach Elektromontażu Warszawa. Tą znajdującą się w stanie upadłości spółką budowlaną zainteresowali się spekulanci liczący na to, że dzięki sprzedaży cennej nieruchomości firmie uda się wydostać z zapaści finansowej. Czwarty w rankingu Polifarb Cieszyn-Wrocław dał zarobić tylko tym, którzy przewidzieli, że wezwanie na jego akcje ogłosi główny akcjonariusz Sigma Kalon. Gdyby nie ta informacja, Polifarb zakończyłby miesiąc na minusie.

Reklama
Reklama

Tylko nieliczne spółki o największych miesięcznych stopach zwrotu znajdują się w trendach wzrostowych. Jedną z nich było Echo, które ustanowiło 52-tygodniowe maksimum. Wbrew rynkowi w górę szły notowania niektórCharakterystyczną sprawą jest, że podczas gdy najwyższe stopy zwrotu w kwietniu były najczęściej efektem zdarzeń jednorazowych (tak jak w przypadku Elektromontażu Warszawa i Polifarbu), to największe spadki są kontynuacją trendów spadkowych trwających nawet wiele miesięcy. Długą listę ujemnych stóp zwrotu otwiera Swarzędz (-37,2%). To, że akcje producenta mebli tracą na wartości, nie jest nowością - przecena trwa już od roku. Tak szybkiej zniżki jak w kwietniu Swarzędz dawno jednak nie notował. Mało że firma w kolejnych kwartałach notuje straty, to ostatnio jej akcji zaczęli się pozbywać niedawni wierzyciele, którzy otrzymali walory w zamian za długi. W trendach spadkowych znajdują się też kursy choćby Taleksu (-30,1%), Trasu Tychy (-29,1%) czy Strzelca (-26,1%).

Gasnące gwiazdy hossy

Trwa gwałtowna przecena tych średnich spółek, które były liderami hossy w 2003 r. i na początku ub.r. Bardzo słabo wypadła choćby branża stalowa, która przed rokiem była hitem inwestycyjnym dzięki boomowi na rynku metali. Moda na ten sektor już dawno się jednak skończyła. Jedną z najgorszych lokat w kwietniu były akcje Stalprofilu (-30,9%). Przed przeceną nie ustrzegł się też Stalexport (-13%). Względnie dobrze wypadł co prawda Stalprodukt (+4%), ale nie zmienia to faktu, że od września ub.r. i jego notowania spadły już o jedną trzecią. To efekt rozczarowania inwestorów słabnącą dynamiką zysków w drugiej połowie ub.r., a przede wszystkim obawami, że w tym roku nie uda się powtórzyć bardzo dobrych wyników.

Od dawna w trendach spadkowych znajdują się przeżywające przed kilkunastoma miesiącami okres świetności firmy, takie jak nkt cables (d. Kable), Lentex, czy Rafako. Pod presją podaży zaczęły się uginać ostatnio nawet stabilne dotąd spółki, takie jak Impexmetal, Duda, Farmacol, PGF czy też Boryszew. To wystarczyło, by indeks "średniaków" MIDWIG znalazł się o krok od pokonania 52-tygodniowego minimum (1626 pkt). Kiedy to nastąpi, trend boczny trwający od ponad roku będzie można uznać za zakończony.

Wraz ze spadkiem indeksów malały też obroty. Potwierdziła się dotychczasowa reguła, że kursy akcji zniżkują przy znacznie mniejszej aktywności graczy niż ta, przy której rosną. Średnie obroty walorami z WIG20 wyniosły 351 mln zł, czyli 35% mniej niż w marcu i 40% mniej niż w lutym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama