Przedsiębiorstwa spodziewają się w II kw. wzrostu popytu i produkcji - poinformował NBP w raporcie o koniunkturze. Prognozy firm osiągnęły najwyższy poziom od kilku lat. Analitycy banku centralnego zwracają uwagę, że jest to poprawa sezonowa, zaś jej tempo jest mniejsze niż w poprzednich kwartałach. Na podstawie wyników ankiety NBP spodziewa się, że w kwietniu produkcja sprzedana przemysłu była o 4% mniejsza niż przed rokiem, a w maju i czerwcu będziemy już mieć do czynienia z niewielkim wzrostem w skali roku.
Z badania NBP wynika, że poziom wykorzystania mocy produkcyjnych spadł - tak dzieje się zawsze w pierwszych miesiącach roku. Jednak obecny spadek był największy od 2002 r. Średnie wykorzystanie mocy wynosiło w I kw. 79%.
Niewielkie rezerwy wolnych mocy były wykorzystywane przez ekonomistów jako argument za rychłym wzrostem inwestycji. Czy to oznacza, że możemy spodziewać się ich spadku? - Nie - twierdzi NBP. Ożywienie aktywności inwestycyjnej następuje drugi kwartał z rzędu. Prognozy dotyczące inwestycji są najwyższe od siedmiu lat. Projekty inwestycyjne chce rozpocząć 37% firm ankietowanych przez NBP, o 1 pkt proc. więcej niż w poprzednim badaniu. Największą skłonność do po-dejmowania inwestycji mają firmy o najlepszej kondycji finansowej. Stopień wykorzystania mocy produkcyjnych "ma obecnie nieco mniejsze znaczenie" - oceniają analitycy banku centralnego.
Największą barierą rozwoju jest, zdaniem firm ankietowanych przez NBP, kurs walutowy. Na czele listy utrudnień znalazł się on trzeci raz z rzędu. Według banku centralnego, faktyczne notowania euro są wciąż powyżej poziomu, przy którym eksport przestaje być opłacalny. Jednocześnie kurs stanowiący granicę opłacalności przesunął się z 4,0 EUR/PLN w I kw. do 3,9 EUR/PLN w najnowszym badaniu NBP.
Powiększa się odsetek firm, które mówią o przynajmniej częściowej nieopłacalności eksportu, ale jednocześnie ta grupa firm planuje dalsze zwiększanie zagranicznej sprzedaży. Według banku centralnego, powodem takiego zachowania może być to, że menedżerowie spodziewają się odwrócenia niekorzystnych tendencji kursowych. I rzeczywiście, w ostatnich miesiącach aprecjacja złotego została zatrzymana.