"Będziemy rozmawiać. Premier przedstawi argumenty, ja przedstawię swoje argumenty i około godz. 12:00 będę mógł poinformować państwa, do czego doszliśmy, bo na 12:00 planujemy konferencję prasową" - powiedział Kwaśniewski w piątkowym wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.
"W moim przekonaniu trzeba w tej chwili w Polsce rządu, który będzie działał. Nie ma zaplecza parlamentarnego dla podejmowania jakichś zupełnie zasadniczych decyzji, ale przecież jest bardzo wiele spraw, które się toczą, które powinny być skończone" - powiedział prezydent.
Wśród zadań, które wymagają istnienia w pełni funkcjonującego gabinetu, Kwaśniewski wymienił półroczny szczyt Unii Europejskiej, szczyt Rady Europy w Warszawie 16 i 17 maja, a także przygotowanie założeń do budżetu na 2006 rok i ciąg dalszy rozmów na temat wcześniejszej spłaty długu wobec Klubu Paryskiego.
"W moim przekonaniu, w sytuacji, w której parlament nie podjął decyzji o samorozwiązaniu, a więc o przyspieszonych wyborach, wybory mamy w terminie konstytucyjnym, czyli nie ma żadnego nieszczęścia" - stwierdził prezydent.
W czwartek Sejm odrzucił wszystkie trzy zgłoszone przez opozycję projekty uchwał o samorozwiązaniu izby. Zwolennikom skrócenia kadencji zabrakło ponad 50 głosów wobec wymaganej większości 307 głosów.