"Choć średnioterminowo jesteśmy w trendzie spadkowym, nie oznacza to jednak, że nie będziemy mieli krótkich zrywów wzrostowych" - powiedział Marek Mikuć, zarządzający w TFI Allianz.
Rynek akcji zignorował dzisiejsze doniesienia ze świata polityki, gdzie premier złożył dymisję, a prezydent jej nie przyjął zapowiadając, że rząd będzie rządził do czasu powołania nowego parlamentu. Zarządzający mówią, że scenariusz ten był przez rynki zdyskontowany i stąd też wziął się brak reakcji inwestorów.
W piątek uwagę graczy inwestujących w Warszawie przykuwał PKN, który od kilku sesji tracił na wartości. Spadek kursu PKN Orlen analitycy tłumaczą zbliżającą się ofertą publiczną grupy Lotos. Rynek rozczarowała też korekta zysku netto za 2004 rok. W czwartek Grupa Lotos opublikowała prospekt emisyjny. Spółka chce sprzedać akcje za ponad miliard złotych, więc inwestorzy rozpoczęli już zbieranie środków na udział w ofercie, sprzedając między innymi akcje PKN.
Orlen podał też w piątek, że skoryguje swój wynik finansowy za 2004 rok, ponieważ zwiększył o 67 milionów złotych rezerwę, utworzoną z powodu sporu dotyczącego pakietu akcji, jaki posiada w operatorze telekomunikacyjnym NOM. W efekcie, w 2004 roku PKN zarobił więc netto około 2,37 miliarda złotych a nie 2,44 miliarda złotych.
Jednak tuż przed zamknięciem notowań, prezes firmy Igor Chalupec powiedział w wywiadzie dla Reutera, że PKN Orlen wypracował w pierwszym kwartale dobre wyniki finansowe, dzięki lepszej niż zakładał koncern sytuacji makroekonomicznej i dyscyplinie kosztów. "Papierom PKN pomogły optymistyczne wypowiedzi prezesa i przed końcem sesji widać było ożywienie w handlu akcjami spółki" - stwierdził Sebastian Siejko, makler CAIB Securities