Poniedziałkowa sesja nie zachwyciła. Rynku nie zdołał ożywić fakt publikacji wyników kwartalnych przez dwie spółki znajdujące się w pierwszej trójce rankingu indeksu. Zyski Orlenu i PKO BP okazały się dosyć dobre, lecz nie spowodowało to wzrostu zainteresowania akcjami. Obroty były bardzo niskie - akcjami spółek z WIG20 wyniosły tylko 178 mln zł. Jest to kolejne potwierdzenie tego, że rynek znajduje się w trendzie spadkowym. W bessie dobre informacje nie działają i są raczej okazją do wyjścia z inwestycji.
W bessie popyt jest niski. Niskie obroty są dla niedźwiedzi przeszkodą w sprzedaży akcji. Informacja zdolna do podgrzania popytu danego papieru jest mile widziana przez stronę podażową. Większość poniedziałkowego obrotu skupiła się właśnie na PKN Orlen i kto wie jak niski byłby obrót na rynku, gdyby nie publikacja wyników przez tę spółkę.
Wielu analityków pociesza się tymi niskimi obrotami. Osobiście nie widzę w tym powodu do optymizmu. Dopóki nie pojawi się zdecydowany popyt rynek będzie powoli spadał. Sygnałem zakończenia spadków będzie duży wolumen, wywołany impulsem popytu.
Szukając przyczyn tak słabego popytu i związanego z tym dalszego obsuwania się WIG20, wymienić by można niekorzystną sytuację na naszej walucie. Złoty osłabł. Kolejnym powodem może być zbieranie środków na Lotos. Wobec tego należałoby się liczyć z dalszym dreptaniem indeksu w okolicy 1800 pkt. przez najbliższe 2-3 sesje. I tu istnieje problem ze wsparciem - gdzie go należy szukać i czy nie jest naruszone.
Wykresy świecowy i liniowy indeksu różnią się dosyć znacznie. Na tym pierwszym sytuacja jest znacznie bardziej korzystna. Przyczyną tego stanu rzeczy jest przełomowa sesja z 24 stycznia, która była zakończeniem trwającej kilka tygodni korekty. W jej trakcie zanotowano najniższą wartość 1807 pkt. lecz jej zamknięcie wypadło już znacznie wyżej - 1832 pkt. Kilka ostatnich świec znajduje się jeszcze powyżej tamtego minimum. Z kolei wykres liniowy, bazujący na wartościach zamknięć, wskazuje na przełamanie tego znaczącego wsparcia.