Kierunek złotemu w dalszym ciągu wyznaczają zmiany wartości dolara na świecie. W ślad za piątkowym umocnieniem amerykańskiej waluty i dalszym wzrostem w początkowej fazie poniedziałkowych notowań, inwestorzy przystąpili do wyprzedaży złotego. W efekcie euro podrożało o 3,5 gr, do blisko 4,21 zł, a dolar o ponad 2,5 gr, do ponad 3,335 zł. Ten ostatni poprzednio był tak drogi na początku listopada 2004 r. Na wartości tracił wczoraj również węgierski forint.
Bardzo stonowana reakcja na informacje o napływie kapitału do Stanów Zjednoczonych w marcu jest kolejnym potwierdzeniem zmiany nastawienia do dolara. Jeszcze niedawno na wiadomość, że inwestorzy kupili papiery wartościowe o mniejszej wartości niż wynosi deficyt handlowy wywołałaby ostrą przecenę dolara. Tym razem w relacji do euro nie stracił nawet pół centa. To wskazuje, że krótkoterminowego wsparcia nie należy szukać wyżej niż przy 1,25 USD za euro. Na tej wysokości mamy górną granicę konsolidacji z lata 2004 r. oraz 61,8-proc. zniesienie wzrostu wspólnego pieniądza trwającego od kwietnia do końca minionego roku. W dalszej perspektywie coraz bardziej realna wydaje się zniżka euro poniżej 1,2 USD.