- Biznes się rozwija - tak skomentował na wtorkowej konferencji I kw. Piotr Kardach, prezes Emaksu. Wyraźny wzrost przychodów, w porównaniu z analogicznym okresem 2004 r., to efekt większych wpływów z realizacji kontraktów długoterminowych oraz umów outsourcingowych. Tylko w pierwszych miesiącach tego roku Emax pozyskał dwóch znaczących klientów na tego typu usługi: Bibliotekę Śląską w Katowicach oraz Telekomunikację Polską, w której spółka dba o system kopertujący i wspomagający drukowanie.
Zysk netto (przed rokiem strata sięgała 4,5 mln zł) to wynik ścisłej kontroli kosztów sprzedaży i utrzymania w ryzach kosztów zarządu, mimo że Emax w tym okresie ponosił spore wydatki związane z walką o wart ok. 220 mln zł kontrakt na system elektronicznego wspomagania nadzoru granicy wschodniej. O to lukratywne zlecenie z konsorcjum Emaksu rywalizuje konsorcjum, któremu przewodzi ComputerLand.
Tempo spadnie
W kolejnych kwartałach, jak przyznaje prezes Kardach, trudno będzie utrzymać taką dynamikę poprawy wyników. - Podtrzymujemy nasze wcześniejsze deklaracje, że w terminie 2-3 lat średnioroczne tempo poprawy głównych wskaźników finansowych powinno wynieść 20-25% - oświadczył. Za podstawowe parametry uważa przychody ze sprzedaży oraz wyniki operacyjny i netto. P. Kardach nie chciał powiedzieć, jakich wyników Emaksu można się spodziewać na koniec tego roku. W 2004 r. grupa miała 327 mln zł przychodów i zarobiła netto 10,9 mln zł. - Po zeszłorocznych, raczej nieudanych doświadczeniach z prognozowaniem wyników, w tym roku na razie nie zamierzamy przedstawiać oficjalnych planów finansowych - stwierdził. W ub.r. Emax musiał skorygować prognozę zysku. Informatyczna spółka ze sporą nawiązką wykonała natomiast prognozę przychodów ze sprzedaży.
Kierunki rozwoju