Piątek na rynkach walutowych nie należał do nudnych dni. Kurs EUR/USD zniżkował aż o ok. 1 cent, w okolice 1,254 dolara. Na świecie sentyment coraz wyraźniej sprzyja amerykańskiej walucie, w efekcie czego trwa szybki trend spadkowy EUR/USD. Dolar zyskuje na wartości w tempie takim, w jakim taniał jeszcze w końcu ub.r. To zjawisko jest zazwyczaj niekorzystne dla rynków wschodzących. W efekcie wczoraj wyraźnie przeceniono złotego względem dolara. Niewiele pomógł dużo niższy od oczekiwanego spadek produkcji przemysłowej w kwietniu (-1% wobec prognozowanych -4,8%). Prawdopodobne dalsze umocnienie dolara nie pozostanie bez konsekwencji dla naszej gospodarki. Oznaczać będzie presję na ceny towarów importowanych z USA lub wycenianych w USD, choćby ropy naftowej.

O ile trend wzrostowy USD/PLN nie podlega dyskusji, to w mniej jednoznacznej sytuacji znajdują się notowania EUR/PLN. W tym przypadku od początku maja trwa raczej konsolidacja. Zasięg wahań jest przy tym coraz mniejszy. Nawet jeśli dojdzie do wybicia z niej w górę, to europejska waluta nie powinna zyskiwać na wartości wobec złotego tak szybko jak dolar - z uwagi na trendy na rynkach światowych.