Reklama

Cenowe efekty akcesji do Unii

Minął rok od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, co skłania do analizy skutków tego procesu. Jeśli chodzi o korzyści, to niewątpliwie miały one w pewnym zakresie miejsce (napływ funduszy unijnych, pozytywny wpływ na koniunkturę, poprawa dochodów rolników). Jednak korzyści z członkostwa w Unii mają przede wszystkim charakter długookresowy. Natomiast w krótkim okresie spodziewaliśmy się pewnych konsekwencji negatywnych.

Publikacja: 25.05.2005 08:14

Jedne z najsilniejszych obaw i kontrowersji wiążących się z akcesją Polski do UE dotyczyły oczekiwanego wzrostu cen. Prognozowane skutki cenowe akcesji różniły się w sposób znaczny: w opracowaniach NBP i Ministerstwa Finansów (raport dla ministerstwa przygotowany został przez instytut NOBE) szacowano, że wzrost cen z tytułu akcesji nie powinien przekroczyć po ok. 1,1-1,5 punktu procentowego inflacji w latach 2004 i 2005, a w ciągu kolejnych 4 lat obniżyć się do poziomu bliskiego zera. Z drugiej strony, partie polityczne sceptyczne wobec akcesji prezentowały wyliczenia, z których wynikało, że dodatkowy wzrost cen wyniesie w odniesieniu do wielu produktów po kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset procent, co sugerowało wzrost inflacji rzędu co najmniej 10% w 2004 roku.

Wzrost cen rzeczywiście nastąpił, a jego skala okazała się nieco wyższa od przewidywań NBP i NOBE - choć nadal umiarkowana (ramka 1.). Oczekiwania wzrostu cen miały swoje podstawy. Przede wszystkim należało oczekiwać wzrostu cen spowodowanego zmianami stawki podatku VAT i akcyzy, wzrostu cen spowodowanego stosowaniem instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej UE (podwyższenia poziomu cen podstawowych surowców rolnych, w tym zwłaszcza mięsa, mleka i cukru) i wzrostu cen spowodowanego zmianami kosztów produkcji (ramka 2.). Jednocześnie podkreślano możliwość spadku niektórych cen, zwłaszcza w sytuacji, gdy wiązało się to ze wzrostem presji konkurencyjnej oraz demonopolizacją rynków, co - jak do tej pory - nastąpiło tylko w niewielu przypadkach.

Prawdziwe obawy, podsycane często przez przeciwników członkostwa Polski w Unii, wiązały się z ogólnym procesem "zrównywania się" cen w naszym kraju i Europie Zachodniej. Wskazywano na niższy poziom wielu cen w Polsce, sugerując ich natychmiastowy wzrost do poziomu zachodnioeuropejskiego. Zjawisko takie jednak oczywiście nie nastąpiło - zrównywanie się poziomów cen wiąże się przede wszystkim ze zbliżaniem się poziomu dochodów, a więc jest zjawiskiem długookresowym (ramka 3.). Mimo to podwyższona inflacja miała swoje niedobre konsekwencje (ramka 5.). Była jednak nieuniknionym kosztem akcesji.

1. O ile wzrosły ceny z powodu akcesji?

Członkostwo Polski w Unii Europejskiej, poza efektami korzystnymi, przyniosło również ze sobą wzrost cen w naszym kraju. W marcu 2005 roku ogólny poziom cen był wyższy o 3,4% w porównaniu z poziomem sprzed roku, przy czym w przypadku żywności nastąpił wzrost cen o 5,3%, a w przypadku pozostałych towarów i usług - o 2,5%.

Reklama
Reklama

Niecały ten wzrost należy przypisać efektom akcesji. W szczególności:

l Inflacja w Polsce nie była równa zeru również przed wstąpieniem naszego kraju do Unii. Nie ma więc wątpliwości, że przynajmniej część z owych 3,6% inflacji wystąpiłaby nawet wówczas, gdybyśmy w ogóle do Unii nie przystępowali. Na początku 2004 roku inflacja wynosiła 1,6%. Wygląda więc na to, że przyspieszenie wzrostu cen w okresie akcesji wyniosło około 2 punktów procentowych.

l Po drugie, również owych 2% wzrostu cen nie można w całości przypisać członkostwu Polski w Unii. Poza nim na przyspieszenie inflacji miały wpływprzede wszystkim rosnące ceny paliw płynnych. Było to zjawisko całkowicie niezależne od nas, związane z fluktuacjami na światowych rynkach ropy naftowej. Ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce są obecnie o około 10% wyższe niż przed rokiem. Przełożyło się to bezpośrednio na wzrost ogólnego poziomu cen o około 0,4% oraz pośrednio oddziaływało na wzrost kosztów produkcji. Tak więc "czysty" efekt unijny wyniósł około 1,5% - niewiele więcej niż szacowało Ministerstwo Finansów i NBP.

l Po trzecie wreszcie, do wzrostu cen doszło częściowo na skutek spekulacji. Przerażeni konsumenci, których straszono ogromnymi podwyżkami cen, jeszcze w marcu i kwietniu zeszłego roku rzucili się do zakupów. Część producentów cynicznie z tego skorzystała, jeszcze silniej strasząc - czasem zupełnie nieuzasadnionymi - podwyżkami, których rzekomo mają dokonać po 1 maja. W rezultacie, w okresie kwiecień-czerwiec 2004 ceny wzrosły o blisko 3% (a ceny żywności o ponad 5%), po to by w dalszych miesiącach zacząć się obniżać. W przypadku samochodów dilerom udało się tak skutecznie wystraszyć ludzi, że podnieśli ceny nowych aut o 2-3%, po to by potem musieć je o 4-5% obniżyć.

2. Dlaczego w Unii ceny są wyższe? (1)

Ceny w krajach "starej" Unii Europejskiej (UE-15) były w momencie akcesji przeciętnie o około 60% wyższe niż w Polsce. Częściowo wynikało to z odmiennych niż w Polsce regulacji rynku (np. żywności), częściowo z innych parametrów polityki gospodarczej (np. stawek VAT, akcyzy i ceł), wreszcie częściowo z odmiennego poziomu rozwoju gospodarczego Polski i UE-15.

Reklama
Reklama

Tak naprawdę to jedynie te ceny, których odmienny poziom związany był z innym kształtowaniem się narzędzi regulacji rynku i polityki gospodarczej, miały powody zmienić się z przystąpieniem Polski do Unii. Przypadków takich było jednak całkiem sporo, bowiem w grę wchodziły:

l Zmiany cen spowodowane zmianami parametrów polityki fiskalnej, takich jak stawki podatku VAT, oraz stawki celne stosowane w stosunku do importu towarów pochodzących spoza UE. Przykładowo, Unia wymaga, aby wszystkie kraje członkowskie stosowały podstawową stawkę VAT w odniesieniu do materiałów budowlanych, więc Polska musiała ją podwyższyć (chodzi o to, aby kraje nie "podkupywały" sobie nawzajem nabywców, stosując obniżoną stawkę - wówczas np. Niemcy masowo zaczęliby kupować te materiały w polskich hurtowniach, a Polacy szukaliby z kolei szans zakupu tych towarów, które miałyby obniżony VAT w Niemczech).

l Zmiany opodatkowania tytoniu - Unia wymaga, aby w celu zwalczania zgubnego nałogu palenia kraje stosowały pewną minimalną skalę opodatkowania wyrobów tytoniowych. To zmusiło Polskę do podwyżki akcyzy na papierosy.

l Zmiany cen spowodowane stosowaniem instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej UE, a w szczególności łączny efekt interwencji na rynkach rolnych w połączeniu ze zmianą poziomu protekcji rolnej. Innymi słowy - i prościej - w Unii obowiązują wyższe cła na żywność i wyższe ceny, które UE stara się zagwarantować rolnikom. A wyższe ceny skupu surowców - zwłaszcza wołowiny, wieprzowiny, mleka, cukru i roślin oleistych - musiały odbić się na cenach, które płacimy za nie w sklepie. Zwłaszcza że stosunkowo niskie ceny na polskim rynku momentalnie zwabiły kupców z Zachodu, którzy już w pierwszych tygodniach członkostwa zaczęli masowo wykupywać zapasy polskiego mleka i mięsa.

l Zmiany cen związane ze zmianami kosztów produkcji, a w szczególności efekty cenowe wzrostu kosztów ochrony środowiska, podwyższonego stopnia ochrony własności intelektualnej, kosztów uregulowań socjalnych i BHP.

Wszystkie te czynniki oddziaływały w stronę wzrostu cen. Czasem jednak - zwłaszcza w przypadku, gdy cła unijne okazywały się niższe od stosowanych uprzednio przez Polskę - mogły doprowadzić do spadku cen, tak jak się to stało w przypadku sprzętu RTV.

Reklama
Reklama

Generalnie jednak wzrost cen był nie do uniknięcia.

3. Dlaczego w Unii ceny są wyższe? (2)

Poza różnicami w poziomie cen, wynikającymi ze stosowania różnych narzędzi polityki gospodarczej (np. ceł, stawek podatkowych albo narzędzi interwencji na rynku rolnym), ceny w Polsce różnią się od cen w krajach UE-15 ("starej" Unii) z powodu innego poziomu rozwoju gospodarczego.

Aby zrozumieć to zjawisko, musimy podzielić wszystkie dobra, które kupujemy, na dwie grupy:

l Dobra handlowe, które można wyprodukować w jednym kraju, a potem przetransportować i sprzedać w drugim (przykładem może być samochód). Jeśli nie ma ceł - a między Polską a Unią i cła na towary przemysłowe zniknęły już kilka lat temu - nie ma też powodu, by cena tych dóbr znacznie różniła się w Polsce i w UE-15. I rzeczywiście, ceny samochodów w Polsce są podobne do niemieckich (choć oczywiście mogą istnieć pewne drobne różnice; gdyby jednak różnice były większe, Polacy po prostu zaczęliby kupować auta w Niemczech).

Reklama
Reklama

l Dobra niehandlowe to z kolei takie, które muszą być wyprodukowane w tym samym kraju, w którym się je sprzedaje. Charakter niehandlowy ma duża część usług (przykładem mogą być usługi fryzjera lub lekarza). Cena dóbr niehandlowych będzie zależeć od poziomu dochodów (bogatsi od Polaków Niemcy zapłacą znacznie więcej za wizytę u lekarza lub fryzjera). Nie ma też szybko działającego mechanizmu, który wymuszałby wyrównywanie się tych cen.

Skutkiem tego ogólny poziom cen w kraju zależy od stopnia jego zamożności (PKB na głowę mieszkańca), co bardzo wyraźnie widać na załączonym wykresie. W bogatszych krajach UE-15 jest wyższy, w uboższej Polsce - i innych nowych krajach członkowskich - niższy. Tego typu różnice w poziomie cen nie zmniejszą się z tego powodu, że wstąpiliśmy do Unii (kto z nas zapłaci więcej z tego powodu fryzjerowi?). Będą się zmniejszać stopniowo, w miarę jak Polska będzie krajem coraz zamożniejszym i coraz bardziej zbliżonym w rozwoju do krajów zachodniej Europy. A to zajmie długie lata.

4. Efekty cenowe członkostwa: Polska na tle innych krajów

Wzrost cen spowodowany członkostwem w Unii Europejskiej wystąpił oczywiście nie tylko w Polsce, ale we wszystkich nowych krajach członkowskich. Jego skala zależała jednak od wielu czynników, a przede wszystkim od tego, na ile polityka gospodarcza kraju - np. polityka rolna - różna była przed akcesją od unijnej. Przykładowo, Słowenia miała stopień ochrony celnej rolnictwa znacznie wyższy od Polski i niewiele niższy od Unii, więc odczuła cenowe efekty przyjęcia Wspólnej Polityki Rolnej znacznie bardziej łagodnie od Polski.

Generalnie, przyspieszenie inflacji nastąpiło we wszystkich nowych krajach członkowskich. Warto jednak zauważyć, że efekt ten okazał się w Polsce znacznie silniejszy niż w sąsiednich krajach, które przystąpiły w tym samym okresie do Unii, w tym w Czechach, na Węgrzech i na Słowacji. W krajach tych przede wszystkim nastąpił znacznie szybszy niż w Polsce spadek dynamiki wzrostu cen żywności. Dlaczego? Nikt tego jeszcze nie analizował, ale można sądzić, że rynek zadziałał tam w sposób sprawniejszy, co może świadczyć o większym stopniu urynkowienia rolnictwa.

Reklama
Reklama

5. Przykre konsekwencje

Niestety, wyższa inflacja ma swoje konsekwencje. Narodowy Bank Polski przestraszył się, że może się ona przełożyć na wyższe oczekiwania inflacyjne i na wszelki wypadek postanowił zareagować, podnosząc stopy procentowe.

Wyższe stopy procentowe spowodowały dwa efekty:

l Uczyniły kapitał droższym, a tym samym zniechęciły część przedsiębiorstw do podjęcia projektów inwestycyjnych.

l Spowodowały, że polskie papiery wartościowe stały się bardziej atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów, przyciągając dodatkowe inwestycje portfelowe. To z kolei wzmocniło złotego, prowadząc do spadku zyskowności eksportu.

Reklama
Reklama

Generalnie więc, za wyższą inflację zapłaciliśmy pewnym spowolnieniem wzrostu PKB. Stało się tak jednak dlatego, że Narodowy Bank Polski zareagował tak, jak zareagował. W innych nowych krajach członkowskich banki centralne powstrzymały się od takich działań, a na Słowacji bank centralny wręcz obniżył stopy procentowe - mimo wzrostu inflacji - bez negatywnych konsekwencji dla długookresowej dynamiki cen.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama