Podczas zorganizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą konferencji "Społeczna odpowiedzialność biznesu na rynku pracy" specjaliści zastanawiali się nad zmianami, które zachodzą wśród polskich pracodawców i pracowników.
- Zaobserwowaliśmy ostatnio nowe zjawisko: dyskryminację "nowych" pracowników przez pracowników zatrudnionych dłużej. W ludziach jest obawa i swoista chęć obrony swojego miejsca pracy. Zastanawiają się teraz - czy mogę "nowemu" pokazać, co wiem, przekazać moją bazę kontaktów - powiedział podczas konferencji Jan Skrzypek z Ośrodka Badań Jakości Wyrobów ZETOM.
Grzegorz Turniak z Jobpilot zaznaczył, że najczęściej dyskryminowani są ludzie młodzi, tuż po ukończeniu szkoły lub studiów. - Wymagają przeszkolenia, a nie wszystkie firmy rozumieją, że warto inwestować w nowych pracowników - powiedział.
Według niego, szefowie firm stają przed decyzją, czy inwestować w swoich pracowników. - Z jednej strony, jeżeli przeszkolą pracownika, wyślą go na dodatkowe kursy, to będzie tak dobry, że podkupi go konkurencja; jeśli natomiast go nie przeszkolą, to sam odejdzie z firmy - powiedział Turniak.
Tomasz Molenda z agencji pracy tymczasowej Creyf's wskazał inną formę dyskryminacji, która przybiera na sile. Jego zdaniem pracodawcy nadużywają formy zatrudnienia w oparciu o umowy cywilne (np. umowa-zlecenie) nawet w sytuacjach, kiedy pracownik wykonuje pracę ewidentnie prawnie wymagającą umowy o pracę.