W Sejmie znajdują się obecnie trzy projekty ustaw o emeryturach pomostowych: jeden obywatelski i dwa poselskie (w tym opracowany przez OPZZ i popierany przez SLD). Wszystkie zostały skierowane do prac w sejmowej podkomisji. Wszystkie też zakładają znaczące rozszerzenie grupy pracowników, którzy mieliby prawo do takich świadczeń.
Związki zawodowe coraz głośniej nawołują do przyspieszenia prac nad ustawą. Szybkie uchwalenie nowych emerytur pomostowych było nawet jednym z haseł niedawnej demonstracji OPZZ w Warszawie.
To po niej przedstawiciele PKPP "Lewiatan" uznali, że do czasu wyborów nie ma szans na merytoryczną dyskusję między pracodawcami a związkowcami, m.in. w sprawie ustawy o emeryturach pomostowych (jest to przedmiotem prac Komisji Trójstronnej). Dlatego też Konfederacja postuluje, aby prace nad ustawą na razie wstrzymać. - Mamy nadzieję, że po wyborach postawa związkowców się zmieni - dodał Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP "Lewiatan".
Jego zdaniem, przyjęcie którejkolwiek z trzech propozycji oznaczałoby, że prawo do emerytur pomostowych przysługiwałoby "po wieczne czasy". - To mogłoby oznaczać prawdziwą eksplozję wydatków publicznych - mówi J. Mordasewicz i przypomina, że w ciągu kilku ostatnich lat liczba uprawnionych do takich emerytur wzrosła z 1 mln do 1,4 mln osób. - Jeżeli ta ustawa zostanie przeforsowana, w którymkolwiek z wariantów, to nie wiem, jak przyszła koalicja rządowa poradzi sobie ze skleceniem budżetu na 2006 rok - argumentuje ekspert.
Niepokojąco - w tym kontekście - brzmią również deklaracje przedstawicieli rządu. Wprawdzie gabinet Marka Belki chce zawęzić krąg uprawnionych do emerytur pomostowych, jednak i jego propozycje zakładają, że górnicy byliby wyłączeni spod ogólnych zasad. Podczas ubiegłotygodniowej demonstracji OPZZ wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka, która wyszła do manifestantów, obiecała, że rząd raz jeszcze przemyśli projekt ustawy o emeryturach pomostowych. Obiecała, że zostanie ustalona nowa lista zawodów uprawnionych do wcześniejszych emerytur.