Reklama

Dydaktyczny stachanowiec

Jan Monkiewicz, przewodniczący Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, na razie nie zdecydował się na objęcie funkcji dyrektora Instytutu Finansów w Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości. Być może dlatego, że byłaby to już trzecia jego posada na wyższej uczelni. Pracuje już bowiem w SGH i na Politechnice Warszawskiej.

Publikacja: 04.06.2005 08:07

Jan Monkiewicz, przewodniczący KNUiFE i szef urzędu tejże Komisji, 1 czerwca miał zostać dyrektorem Instytutu Finansów w Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości. Pisaliśmy o tym w poprzedni poniedziałek, w artykule "Unia personalna". Napisaliśmy także, że nie jest jasne, czy przewodniczący KNUiFE może w świetle prawa pełnić taką funkcję. Dowiedzieliśmy się, że na razie nie ma problemu, bo posady jeszcze nie objął.

Więcej niż ustawa przewiduje

- Pan przewodniczący nie podpisał jeszcze umowy - powiedział Ryszard Bójko, rzecznik prasowy KNUiFE. - Jeśli tę umowę podpisze, będzie to zgodne z prawem, czyli ustawą o wynagrodzeniach osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe z 1981 roku z późniejszymi zmianami.

Rzeczywiście - ustawa na to pozwala. W przepisach czytamy, że: "osobie zajmującej kierownicze stanowisko państwowe może być przyznane wynagrodzenie ryczałtowe z tytułu stałej dodatkowej pracy w charakterze nauczyciela akademickiego w szkole wyższej albo pracownika naukowego w instytucie naukowym lub naukowo-badawczym, jeżeli osoba ta posiada tytuł naukowy profesora, tytuł profesora sztuki, stopień naukowy doktora habilitowanego lub stopień doktora habilitowanego sztuki".

Jednak Jan Monkiewicz jest już nauczycielem akademickim. Wykłada w Katedrze Ubezpieczeń Gospodarczych w SGH. Ponadto jest kierownikiem Zakładu Ekonomiki i Zarządzania Przedsiębiorstwem Z-4 na PW. Posada szefa Instytutu Finansów nie byłaby więc dla przewodniczącego KNUiFE jedynym kierowniczym stanowiskiem w sektorze edukacyjnym.

Reklama
Reklama

Codziennie 2 godziny nauki

Zapytaliśmy R. Bójko, jak przewodniczący chciałby łączyć obowiązki. Rzecznik stwierdził, że na podobnej zasadzie jak prezes NBP Leszek Balcerowicz.

Faktycznie, szef NBP jest kierownikiem Katedry Międzynarodowych Studiów Porównawczych na SGH, ale, jak powiedziała Izabela Świderek-Kowalczyk, rzecznik prasowy NBP w ciągu roku ma tam 30 godzin wykładów oraz pracuje z magistrantami i doktorantami.

Jan Monkiewicz w SGH pracuje na bardzo podobnych zasadach - na przykład obaj, wg naszych informacji, nie mają w tym semestrze wykładów. Przewodniczący jednak - zgodnie z przepisami - musi przepracować w roku 210 godzin, poczynając od wykładów, poprzez pracę naukową po zasiadanie w różnego rodzaju gremiach. Jego praca na Politechnice to co najmniej następne 210 godzin. Co najmniej, bo jak usłyszeliśmy w PW, obowiązki kierownika zakładu są nieco szersze niż wykładowcy lub pracownika naukowego. Gdyby zaś Jan Monkiewicz przyjął funkcję szefa IF, musiałby przepracować kolejnych 210 godzin. Przy założeniu, że rok ma 288 dni roboczych, Jan Monkiewicz musiałby codziennie na pracę naukową poświęcać ponad 2 godziny. W pozostałym czasie pełniłby funkcję szefa KNUiFE. Co ciekawe - żaden z szefów innych urzędów nadzorczych - Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty oraz Urzędu Regulacji Energetyki - nie pracuje w innym, niż swoja macierzysta instytucja, miejscu.

Co wie Ministerstwo

Finansów?

Reklama
Reklama

W chwili zamykania tego wydania nie udało nam się ustalić, czy resort finansów, który nadzoruje pracę KNUiFE, wie o dotychczasowych, dodatkowych zajęciach J. Monkiewicza. Żaden z urzędników resortu nie wiedział bowiem nic na temat planów przewodniczącego KNUiFE, dotyczących jego pracy w Instytucie Finansów WSUiB. R. Bójko powiedział, że wyjaśnienie tej sprawy dopiero będzie MF przekazane.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama