"Obecnie grane są dwa banki za sprawą możliwej fuzji i właściwie to nakręca i w krótkim terminie będzie nakręcać warszawski rynek. Kursy Pekao i BPH mogą jeszcze wzrosnąć o 5-10 procent, ale za kilka dni tempo wzrostu może osłabnąć" - powiedział John Lomax, strateg giełdowy w londyńskim HSBC Securities.
Możliwa fuzja Pekao SA i BPH, drugiego i trzeciego polskiego banku pod względem aktywów, rozgrzewa atmosferę na warszawskiej giełdzie od dwóch tygodni, kiedy podane zostały pierwsze informacje dotyczącej możliwej fuzji ich inwestorów strategicznych - włoskiego UniCredito i niemieckiego HVB.
Komunikat ze strony dwóch zachodnich banków spodziewany jest w ciągu kilku dni. "Po przekroczeniu ważnych poziomów oporu, rynek może teraz wzrosnąć do poziomu 2.000-2.020 punktów w ciągu kilku najbliższych sesji" - powiedział Zbigniew Rębisz, makler w CAIB Securities.
"Zainteresowaniem inwestorów zagranicznych cieszyły się Pekao i BPH z powodu granej już od jakiegoś czasu kwestii możliwej fuzji. Wzrosty wspomógł też KGHM, który wciąż korzysta na wzroście ceny miedzi i perspektywie wyższej dywidendy" - dodał Rębisz. Akcje Lotosu, drugiej co do wielkości polskiej spółki paliwowej, zadebiutowały 8,3 procent powyżej wyznaczonej na 29 złotych ceny emisyjnej, by w ciągu dnia ograniczyć jednak wzrost do 3,5 procent.
W wypadku KGHM Polska Miedź rynek wciąż oczekuje, że spółka zwiększy dywidendę. KGHM planował wypłatę dywidendy z zysku za 2004 rok w wysokości 50 groszy na akcję, czyli łącznie 100 milionów złotych. Cały miniony rok spółka zakończyła skonsolidowanym zyskiem netto w wysokości 1,39 miliarda złotych. WZA spółki odbędzie się 15 czerwca. Zdaniem ministra skarbu Jacka Sochy, również PKN Orlen powinien przeznaczyć na dywidendę więcej niż 30 procent zeszłorocznego, rekordowo wysokiego zysku, wynoszącego 2,4 miliarda złotych. Prezes spółki Igor Chalupec krytycznie odniósł się jednak do tej propozycji, a kurs akcji spółki nieznacznie dziś zniżkował.