WIG20 odrobił połowę strat powstałych w wyniku przeceny w marcu i kwietniu, i zbliża się do 2000 pkt. Ten "okrągły" poziom niekoniecznie musi jednak stanowić silny opór. Ważniejszy wydaje się kwietniowy szczyt - 2016 pkt. Pokonanie go umożliwi dotarcie do kolejnej strefy oporu w postaci szczytów z marca (2093 pkt) i lutego (2118 pkt). Cały czas pozostaje jednak groźba, że wspomniana bariera na wysokości 2016 pkt powstrzyma ruch w górę. Na razie można jedynie spekulować, czy trwająca zwyżka nie jest przypadkiem prawym ramieniem formacji głowy z ramionami powstającej od końca ub.r. Jej linia szyi przebiega na wysokości majowego minimum (1825 pkt).

Być może wskazówką co do momentu zakończenia trendu wzrostowego będzie szerokość rynku. Na razie sytuacja sprzyja wciąż bykom. Rosną akcje nie tylko wąskiego grona blue chips, ale także większości mniejszych spółek. Świadczy o tym silne odbicie w górę wskaźnika Advance/Decline (A/D). Rośnie też Indeks Cenowy PARKIETU (ICP). Właśnie pokonał on szczyt z przełomu marca i kwietnia. Dlaczego szerokość rynku jest taka ważna? W lutym pozwoliła ona przewidzieć z wyprzedzeniem bliski szczyt WIG20. Wówczas zwrot na wykresach A/D i ICP poprzedził załamanie trendu wzrostowego na rynku blue chips. Tym razem może być podobnie. W tym kontekście uwagę zwraca sytuacja indeksu MIDWIG. Jest on już bardzo blisko opadającej linii, biegnącej po szczytach począwszy od kwietnia ub.r. Stanowi ona górne ograniczenie długoterminowego trendu bocznego. Rozstrzygnięcie może być kwestią najbliższych sesji.

W obliczu oporów, do jakich docierają indeksy, nadarza się dobra okazja do korekty spadkowej, nawet jeśli nie odwrócenia trendu (biorąc pod uwagę powyższe okoliczności). Czynnikiem dodatkowo zwiększającym to ryzyko jest silne krótkoterminowe wykupienie. Oscylator stochastyczny znalazł się już prawie na poziomie, który w ostatnich kilkunastu miesiącach niemal gwarantował korektę o kilkadziesiąt punktów w dół. Silne wykupienie pokazuje też histogram MACD.