Kontrakty terminowe na aluminium notowane są w tym tygodniu na poziomie najniższym od początku roku. Jedną z przyczyn jest umocnienie się kursu dolara, co powoduje obniżenie cen prawie wszystkich surowców denominowanych w amerykańskiej walucie. Spadek cen aluminium wywołują też inne czynniki o charakterze fundamentalnym.

Stratedzy tego rynku przewidują, że do końca roku aż o 30% mogą spaść ceny aluminy, gdyż Chiny zwiększają produkcję tego podstawowego surowca do wytwarzania aluminium. Niepewność na tym rynku jest też wynikiem zapowiadanych przez chińskie władze zmian w przepisach podatkowych.

W kwietniu ub.r. tona aluminy kosztowała 480 USD, co było 10-letnim maksimum. Na wyprodukowanie tony aluminium potrzebne są 2 tony tego surowca. Tak wysokie ceny spowodował olbrzymi popyt chińskich hut, które musiały wspierać się importem, by zabezpieczyć krajowe zapotrzebowanie. Teraz za tonę aluminy płaci się ok. 420 USD, a przyszłoroczna średnia ma spaść do 250 USD z 404 USD w ub.r. Produkcja aluminy w Chinach już wzrosła, a tamtejszy rząd zapowiada obłożenie importu tego surowca 8-proc. podatkiem. Poza tym wprowadzony będzie 17-proc. podatek VAT na aluminę sprowadzoną do Chin i przerobioną na aluminium skierowane na eksport.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1705 USD, o 3 USD, 0,2%, więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 1753 USD za tonę.