Gwałtowne zmiany kursu nie powinny jednak dziwić. W poniedziałek i we wtorek walory zdrożały w sumie o 26%, a właściciela zmieniły akcje reprezentujące 45% kapitału spółki. Wczoraj z rąk do rąk przeszły papiery dające blisko 11% głosów na WZA. Za tym wolumenem nie stał jednak żaden znaczący gracz. Spekulanci zagrali prawdopodobnie pod przejęcie Swarzędza przez inwestora. W zakupach nie przeszkodziło im nawet sprawozdanie finansowe opublikowane w poniedziałek, z którego wynika, że spółka straciła w ub.r. 16,6 mln zł, a nie zarobiła 4 tys. zł, jak wynikało z raportu za IV kwartał 2004 r.
Być może inwestorzy liczyli na Merpol, który wciąż mówi o zwiększeniu zaangażowania. Firma ochroniarska ma obecnie ponad 5% głosów na WZA. - Na giełdzie nie kupowaliśmy akcji. Być może pomyślimy o tym podczas emisji, którą zapowiada Swarzędz - mówi Romuald Skrobutan, prezes Merpolu.
Akcje Swarzędza nie interesują także Pagedu, wymienianego wśród kandydatów na inwestora. - Zależy nam na marce - twierdzi Edmund Mzyk, były już prezes Pagedu. Potwierdził też nasze informacje, że spółka może stworzyć ze Swarzędzem firmę, do której Paged ,,wniesie" dostęp do rynków, na których działa, a Swarzędz markę i wzory.
Sprawę wahań kursu bada już Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. To już druga analiza w tym roku. Poprzednia miała miejsce w styczniu podczas emisji, kiedy akcje Swarzędza traciły gwałtownie na wartości. KPWiG stwierdziła jednak, że wtedy przestępstwa nie było.
E. Mzyk nie jest już prezesem Pagedu