Reklama

Klient wart 620 zł

Łączna wartość rynku funduszy emerytalnych może wynosić 6,7-7,1 mld zł. Tak wynika z ceny, jaką Nordea zgodziła się zapłacić za PTE Sampo, mające 500 tys. klientów.

Publikacja: 25.06.2005 07:54

Nordea w ubiegłym tygodniu kupiła za 95 mln euro dwie spółki od Sampo - towarzystwo ubezpieczeń na życie oraz towarzystwo emerytalne. Zdaniem specjalistów, przeważająca część tej kwoty - 85-90 mln euro - to wydatek na zakup towarzystwa emerytalnego, które zarządza piątym na rynku OFE (550 tys. klientów z aktywnymi rachunkami, aktywa rzędu 2,45 mld zł). Towarzystwo ubezpieczeniowe jest na rynku prawie niewidoczne.

Rynek za 6,7-7,1 mld zł

Jeśli Nordea rzeczywiście wydała 85-90 mln euro na PTE Sampo, to oznacza, że jednego klienta wyceniła na 150-160 euro, czyli 600-640 zł. Biorąc pod uwagę taka wycenę jednego klienta, cały rynek wart byłby od 6,7 do 7,1 mld zł.

Najwięcej trzeba by zapłacić oczywiście za czołowe fundusze. OFE Commercial Union, z ok. 2,5 mln klientów, byłby wart 1,5-1,6 mld zł, a ING Nationale-Nederlanden - 1,2-1,3 mld zł. Wartością powyżej miliarda złotych mogłoby się jeszcze pochwalić PTE ZPU (1,05-1,1 mld zł). Wyceny pozostałych towarzystw liczone byłyby w milionach złotych.

Wartość towarzystw emerytalnych jest o tyle istotna, że udziałowcami wielu z nich są firmy giełdowe. Na przykład - akcje PTE CU mają dwa banki BZ WBK i BPH. Oba mają po 10% walorów, które warte byłyby 150-160 mln zł. Ale znacznie bardziej wartościowy pakiet posiada ING BSK, który ma 20% akcji PTE ING NN. Łączna ich wartość to 240-260 mln zł.

Reklama
Reklama

Cena zależy od portfela

Na ile wartość funduszy emerytalnych, wynikająca z transakcji pomiędzy Nordeą a Sampo, odpowiada rzeczywistej wycenie? W przypadku największych OFE może być nawet wyższa. Przede wszystkim - mają najbogatszych klientów, co widać choćby po wartości aktywów przypadających na osobę. W przypadku OFE CU jest to aż 7,4 tys. zł, czyli prawie dwa razy więcej niż w przypadku Sampo (4,2 tys. zł). Niewiele mniejsze niż w CU są oszczędności klientów ING NN.

Także średnia składka, w przypadku największych funduszy jest znacznie wyższa niż w Sampo. Tyle że z powodu przyjętych przez ZUS zasad przelewania pieniędzy do OFE trudno ją dokładnie wyliczyć. Na przykład - średnia składka klienta OFE ING NN w styczniu br. to 66 zł, a w lutym - 111 zł. W przypadku OFE Sampo było to - odpowiednio - 49,89 i 78 zł.

Mali są tańsi

O ile większe fundusze mogą kosztować więcej niż wynikałoby z transakcji pomiędzy Nordeą a Sampo, o tyle w wypadku małych sytuacja może być odwrotna. I to nie tylko z powodu niskich oszczędności zgromadzonych przez klientów czy niewielkich składek. Przede wszystkim najmniejsze towarzystwa generują zbyt małe zyski, aby można było liczyć na godziwy zwrot z kapitału. Konieczne byłyby dodatkowe zakupy. To jednak oznacza niską wycenę takich OFE.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama