Reklama

WIG20, czyli rozwój giełdy w pigułce

Indeks WIG20 - obecnie najbaczniej obserwowany wskaźnik warszawskiej giełdy - pojawił się w kwietniu 1994 r. Przez lata w jego składzie zaszły zmiany odzwierciedlające rozwój polskiego rynku akcji.

Publikacja: 25.06.2005 12:01

Spośród pierwotnego składu WIG20 do tej pory ostała się tylko jedna firma - BRE Bank. Także jednak i temu weteranowi giełdowego parkietu zdarzyła się przejściowa nieobecność w indeksie - dokładnie przez rok: od września 1998 r. do września 1999 r. W giełdowym obrocie nie ma już akcji czterech spółek z pierwotnego składu wskaźnika - Universalu, Wedla, Okocimia i Exbudu. Firmy zostały wycofane z obrotu przez inwestorów strategicznych.

Inne spółki, inne branże

Łącznie przez WIG20 "przewinęło się" 60 spółek. Ich historia odzwierciedla historię giełdy. Niektóre firmy po kilka razy wchodziły i wychodziły z indeksu. Tak było choćby w przypadku Banku Millennium (następcy BIG-BG, a wcześniej BIG Banku), Dębicy, Stalexportu czy Budimeksu. Niektóre zmieniały nazwy (np. ING BSK - dawniej Bank Śląski, dawna Celuloza Świecie - później po prostu Świecie, obecnie Mondi), łączyły się (np. BPH i PBK utworzyły BPH PBK, następnie przemianowany na Bank BPH, Polifarb Cieszyn i Polifarb Wrocław połączyły się w Polifarb Cieszyn-Wrocław) lub dzieliły (Optimus został podzielony na Optimus Technologie oraz Grupę Onet).

Zasadnicze zmiany zaszły, jeśli chodzi o skład branżowy WIG20. Pierwotnie dominowały w nim spółki z przemysłu lekkiego (np. Vistula, Wólczanka) i spożywczego (np. browary Żywiec i Okocim). Były tam także dwa konglomeraty powstałe na bazie central handlu zagranicznego - Elektrim i Universal. Z czasem branże te zostały praktycznie całkowicie "wypchnięte" z WIG20. Obecnie nie ma w nim już ani jednego reprezentanta przemysłu lekkiego czy spożywczego. Ich miejsce zajęły m.in. sektor informatyczny (ComputerLand, Prokom, Softbank), telekomunikacja (TP i Netia) czy też media (Agora oraz TVN, który wszedł do indeksu 20 czerwca). Duże znaczenie mają też koncerny związane z rynkiem surowcowym - KGHM i PKN Orlen. Od samego początku mocną reprezentację w WIG20 miały banki. Początkowo było ich cztery, obecnie jest pięć, czyli maksymalnie tyle, na ile pozwalają reguły tworzenia tego wskaźnika.

Dlaczego odeszli

Reklama
Reklama

Obecność spółek w WIG20 uzależniona jest od płynności ich akcji oraz kapitalizacji (patrz ramka). Z tego powodu z czasem wykluczane są z niego firmy tracące płynność obrotu (głównie na skutek skupowania dużej liczby akcji przez inwestorów dążących do przejęcia kontroli nad danym przedsiębiorstwem) lub tracące na wartości (np. na skutek spadku zysków i pogorszenia sytuacji finansowej). Przecena akcji prowadzi też zwykle do jednoczesnego spadku obrotów - po pierwsze maleje automatycznie pieniężna wartość wolumenu obrotu, a po drugie tracące na wartości spółki odstraszają część inwestorów. Wśród firm, które dawno pożegnały się z WIG20 ze względu na spadek płynności akcji, są Żywiec czy też ING BSK (dawny Bank Śląski). Pogarszające się wyniki finansowe pogrążyły z kolei np. kurs Mostostalu Export, przez co pożegnał się on z gronem blue chips.

Jak już wspomniano na wstępie, spośród oryginalnego składu WIG20, czterech spółek nie ma już w ogóle na giełdowym parkiecie. Podobny los spotkał także kilka innych firm, które przewinęły się później przez indeks w czasie jego 11-letniej historii. Przykładowo Stomil Olsztyn - niegdyś jedna z największych giełdowych firm - został wycofany w ub.r. przez francuskiego inwestora strategicznego Michelin. Z zupełnie innych powodów z parkietu zniknął koncern budowlany Espebepe, który obecny był w WIG20 od kwietnia do lipca 1995 r. Niewiele później spółka znalazła się w poważnych tarapatach finansowych, które ostatecznie doprowadziły do bankructwa i wycofania z giełdy w 2003 r.

Państwowi giganci

i prywatni pionierzy

Decydującą rolę w zmianach składu indeksu blue chips odgrywała prywatyzacja dużych państwowych firm. Chodzi np. o Bank Handlowy (1997 r.), KGHM (1997), Bank Pekao (1998), Telekomunikację Polską (1999), PKN Orlen (1999) czy PKO BP (2004). Ze względu na rozmiary (kapitalizację) i płynność obrotu zastępowały mniejsze spółki. Obecnie WIG20 - mimo że od samego początku obejmuje 20 spółek - reprezentuje znacznie większą "masę majątkową". Dzisiaj w WIG20 obecne są koncerny znajdujące się w czołówce polskich firm pod względem wielkości przychodów i zysków - m.in. PKN Orlen, TP, KGHM. Chociaż prywatyzacyjne źródło stopniowo wysycha, to jest jeszcze kilku państwowych potentatów, którzy w przyszłości mogą zasilić giełdę, a więc i WIG20. Zakończyła się sprzedaż akcji Lotosu, jeszcze w tym roku na parkiecie może pojawić się koncern gazowy PGNiG czy koncerny energetyczne (np. Enea).

Na zmiany w składzie WIG20 wywarł wpływ także rozwój sektora prywatnego. Pierwotnie w indeksie znajdowały się praktycznie tylko dawne państwowe spółki. Z czasem pojawiły się w nim firmy tworzone często przez prywatnych właścicieli, w tym od podstaw, szukające na giełdzie możliwości dalszego rozwoju. Jedną z nich jest choćby Agora - wydawca "Gazety Wyborczej". Szczególnie dużo prywatnych firm powstało w sektorze informatycznym (ComputerLand, Prokom i Softbank).

Reklama
Reklama

Od początku swego istnienia do 15 kwietnia 2005 r. (czyli dokładnie przez 11 lat) wartość WIG20 wzrosła o 195%, co daje ok. 10,3% w skali roku. Spośród spółek z oryginalnego składu, największą stopę zwrotu przyniosły w tym samym czasie walory WBK (obecnie BZ WBK) - 363%, czyli 15% w skali roku (nie licząc dywidend). Większość spółek okazała się po latach kiepską inwestycją - aż 9 z nich przyniosło straty. Do najsłabszych należały akcje Próchnika i Swarzędza, które przeceniono o ponad 90%. Przeciętnie rzecz biorąc, Próchnik taniał co roku o jedną trzecią. Indeks wypadł więc lepiej niż zdecydowana większość pierwszych jego uczestników. To zasługa firm, które dołączyły do jego składu, wypychając pionierów giełdowych. To także potwierdza, że rynek systematycznie się rozwijał, "absorbując" z otoczenia większe i lepsze przedsiębiorstwa. I to także obrazuje historia WIG20.

Jak oblicza się WIG20

WIG20 jest indeksem cenowym, tzn. oparty jest tylko na zmianach kursów, a nie uwzględnia dywidend płaconych przez spółki. Aktualna wartość wskaźnika wyliczana jest na podstawie następującego wzoru:

WIG20 = 1000 x M /(M(0)xK)

M - aktualna kapitalizacja portfela indeksu (tzn. suma wartości pakietów akcji poszczególnych spółek)

M(0) - kapitalizacja portfela indeksu w dniu bazowym (16.04.1994) = 136322,9 zł

Reklama
Reklama

K - tzw. współczynnik korygujący

Zmiany w składzie WIG20 przeprowadzane są w ramach tzw. korekt kwartalnych (w czerwcu, wrześniu i grudniu) oraz rewizji rocznej w trzeci piątek marca. Możliwa jest też korekta nadzwyczajna w przypadku debiutu na giełdzie dużej spółki. Wstępne kryteria, jakie powinna spełniać firma, aby znaleźć się w prestiżowym gronie blue chips, są następujące: (a) co najmniej 10% akcji znajduje się w wolnym obrocie (nie mniej niż 14 mln euro), (b) mediana obrotu akcjami w ostatnich 6 miesiącach wynosi co najmniej 20 tys. euro.

Spośród spółek spełniających te kryteria tworzony jest tzw. ranking indeksu. Spółki ustawiane są w nim według liczby uzyskanych punktów rankingowych, która w 60% zależy od udziału firmy w łącznym obrocie akcjami z rankingu, a w 40% zależy od udziału w wartości akcji z rankingu znajdujących się w wolnym obrocie. W indeksie muszą znaleźć się bezwarunkowo spółki zajmujące w rankingu pozycje powyżej 15 (rewizja roczna) lub 10 (korekta kwartalna). Wagi poszczególnych firm w portfelu WIG20 obliczane są także w oparciu o liczbę punktów w rankingu. W indeksie nie mogą uczestniczyć fundusze inwestycyjne oraz więcej niż 5 spółek z jednego sektora giełdowego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama