Emisja 105 mln akcji serii H po 2,4 zł, z prawem poboru zakończyła się sukcesem. Sprzedanych zostało niemal 104 mln papierów, a akcjonariusze Getin Holding chcieli dodatkowo kupić ponad 75 mln. W transzy tej dojdzie do niemal 99-proc. redukcji. Powodzenie oferty i tak gwarantował główny akcjonariusz spółki Leszek Czarnecki, ale jego pomoc okazała się niepotrzebna.
Z 250 mln zł, które zdobyła firma, 200 mln zł przeznaczonych zostanie na dokapitalizowanie należącego już do giełdowej spółki prawie w 100% Getin Banku. Kwota ta pomoże bankowi w rozwoju akcji kredytowej - szczególnie kredytów hipotecznych, rozbudowie sieci placówek i informatyzacji. 25 mln zł Getin zarezerwował na przedsięwzięcia inwestycyjne i 25 mln zł na wykup obligacji. - I to na razie wystarczy do prowadzenia biznesu - zaznacza Piotr Stępniak. Zapewnia, że Getin nie zdecyduje się na podwyższenie kapitału, jeśli uda mu się porozumieć w sprawie zakupu Wschodniego Banku Cukrownictwa. - Są inne źródła finansowania - zaznacza.
Według naszych szacunków, spółce potrzebnych jest na przejęcie banku co najmniej 200 mln zł - tyle na WBC wydało 12 innych banków, które są jego akcjonariuszami. - Złożyliśmy ofertę zakupu i czekamy. Jeśli będzie pole do porozumienia, rozpoczniemy negocjacje. Zależy nam, by choćby do wstępnych decyzji właścicieli WBC doszło najpóźniej do końca lipca. Jeśli sprawa miałaby się wydłużać, zrezygnujemy. Mamy opracowany plan organicznego rozwoju banku i chcielibyśmy się na nim skupić - mówi prezes Getin Holding.
Zapewnia jednocześnie, że bank zrealizuje prognozę zysku netto na ten rok w wysokości 81 mln zł. Dotychczasowe osiągnięcia wyprzedzają plany, zarówno jeśli chodzi o kredyty hipoteczne, samochodowe, gotówkowe, jak też dla małych i średnich firm. Wysoką sprzedaż bank zawdzięcza głównie pośrednikom finansowym i sieci agentów.