Odchodzący prezes SEC William Donaldson przyspieszył głosowanie nad projektem, gdy okazało się, że Sąd Apelacyjny Dystryktu Kolumbii zaopiniował zmianę forsowanej kwestii przepisów. Według sądu, władze SEC nie wzięły bowiem pod uwagę kosztów przeprowadzenia operacji. Większość komisji uznała jednak, że alternatywne rozwiązanie - aby fundusze ujawniły publicznie, czy mają przewodniczącego rady powiązanego z firmą, czy nie - może nie być wystarczające. Donaldson wykorzystał ostatni dzień swojego urzędowania, aby przepchnąć projekt. Przepis przeszedł stosunkiem głosów 3-2, a wraz z szefem SEC głosowali dwaj demokratyczni członkowie komisji. Tym samym stosunkiem głosów zatwierdzono także zmianę, aby przynajmniej 75% stanu rad nadzorczych funduszy stanowiły osoby niezależne (obecnie jest to 50%). Odchodzący szef SEC od dłuższego czasu deklarował się jako zwolennik takiego rozwiązania. - Dzisiejsze rekomendacje odnoszą się do zastrzeżeń sądu, które wzięliśmy bardzo serio - powiedział Donaldson. Cynthia Glassman, reprezentująca w SEC Partię Republikańską, nazwała głosowanie kpiną, ponieważ jego przyspieszenie nie dało komisji czasu na dokładną analizę orzeczenia sądu.