Reklama

Droga do wyborów otwarta

Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder przegrał w piątek w Bundestagu głosowanie nad wnioskiem o wotum zaufania. Zrealizował w ten sposób własny plan doprowadzenia do przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Publikacja: 02.07.2005 08:07

Za udzieleniem kanclerzowi wotum zaufania głosowało 151 deputowanych. Wymagana większość wynosiła 301 głosów. 148 posłów z tworzących rządową koalicję SPD i Zielonych wstrzymało się od głosu, zgodnie z sugestią kanclerza. Porażka w piątkowym głosowaniu była niezbędnym warunkiem zwrócenia się do prezydenta Niemiec Horsta Koehlera z wnioskiem o rozwiązanie parlamentu i rozpisanie przyspieszonych wyborów. Schroeder chce, by wyborcy w jesiennym głosowaniu udzielili mu nowego mandatu dla polityki reform gospodarczych i społecznych. Przede wszystkim chodzi o cięcia wydatków socjalnych i zmiany przepisów regulujących rynek pracy.

Obecny rząd rozpoczął w ub.r. reformy tych obszarów, ale skończyło się to dramatycznym spadkiem poparcia. Zmiany okazały się bowiem nie do przyjęcia dla zwolenników państwa opiekuńczego, czyli dla tradycyjnego elektoratu SPD. Dla partii konserwatywnych były zaś zbyt nieśmiałe, by zyskać ich poparcie. W rezultacie SPD przegrała w tym roku dwa głosowania do parlamentów lokalnych. W lutym w Szlezwiku-Holsztynie i w maju w Nadrenii Północnej - Westfalii. A to, zdaniem Schroedera, oznacza, że jego rząd nie może liczyć na nieograniczone zaufanie własnego zaplecza politycznego. Poza tym w wyniku wyborów lokalnych opozycja zyskała przewagę w izbie wyższej parlamentu, co umożliwia jej blokowanie wszelkich rządowych projektów. Kanclerz uznał więc, że w takich warunkach nie da się rządzić.

Podobnego zdania są wyborcy. W najnowszym sondażu opinii publicznej przeprowadzonym na zlecenie telewizji ARD, 68% Niemców opowiedziało się za szybkim rozwiązaniem parlamentu i wyborami na jesieni. Z tego samego sondażu wynika jednak, że SPD może liczyć na poparcie 26% wyborców, a na opozycyjną CDU głosowałoby teraz 44% Niemców.

Komentarz

Niemcy niezadowoleni z gospodarki

Reklama
Reklama

Przyspieszone wybory odbędą się prawdopodobnie 18 września. I zapewne skończy się tego dnia 7-letnie urzędowanie Schroedera na kanclerskim fotelu. Przed trzema laty wygrał tylko dlatego, że odmówił Amerykanom pomocy w wojnie w Iraku, a podległe mu służby kryzysowe sprawnie radziły sobie ze skutkami najgorszej powodzi w nowożytnej historii Niemiec. Z gospodarki już wtedy większość wyborców była zdecydowanie niezadowolona.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama