Tydzień na rynku obligacji zakończył się ustanowieniem nowych minimów przez rentowność. Krzywa przesunęła się w dół o 4-6 pkt bazowych. Dochodowość 2-latek wyniosła 4,51%, 5-latek 4,6%, a 10-latek 4,63%. Nastroje na rynku są tak dobre, że aż trudno wyobrazić sobie czynniki, które mogłyby je zepsuć. Jednocześnie wydaje się, że zyskowność obniżyła się na tyle, że sytuacja jednak skłania do zastanowienia, czy obecne ceny są atrakcyjne z punktu widzenia kupujących. Umacniający się na świecie dolar i droga ropa powodują, że w Polsce rośnie presja inflacyjna ze strony paliw. Prognozy dotyczące kondycji polskiej gospodarki w II połowie roku są korzystne. Fed dał sygnał, że oczekiwania na zakończenie czy przerwę w cyklu zaostrzania polityki monetarnej były przedwczesne. Wobec tego raczej trudno spodziewać się dalszej obniżki dochodowości 10-latek w USA.
W takiej sytuacji trzeba się liczyć z tym, że psychologiczna bariera 4,5% przynajmniej na jakiś czas powstrzyma hossę na rynku naszych obligacji. Skala odreagowania w dużym stopniu będzie zależeć od notowań na świecie.