Ministrowie finansów spodziewają się, że PKB 12 krajów strefy euro zwiększy się w tym roku zaledwie o 1,3%. Jeszcze w kwietniu Komisja Europejska oczekiwała wzrostu o 1,6%. - Oficjalne prognozy z początku roku, a nawet z wiosny nie w pełni odpowiadają temu, czego my oczekujemy. Liczymy jednak, że III kwartał będzie wyraźnie lepszy, podobnie jak czwarty - powiedział premier i minister finansów Luksemburga Jean-Claude Juncker.
Ceny ropy naftowej przekroczyły w miniony piątek w Londynie 60 USD za baryłkę, zaufanie europejskich konsumentów było w czerwcu najniższe od roku, bezrobocie jest największe od pięciu lat, a Włochy - trzecia gospodarka strefy euro - znalazły się w I kw. w recesji, drugiej już w ciągu dwóch lat. - Wszystko to sprawia, że urzeczywistniło się ryzyko osłabienia tempa wzrostu - powiedział unijny komisarz ds. walutowych Joaquin Almunia przed rozpoczęciem wczorajszych obrad ministrów finansów ze wszystkich 25 krajów członkowskich Unii.
Coraz słabsze tempo wzrostu w strefie euro zwiększa możliwości obniżenia stóp procentowych przez EBC - uważa belgijski minister finansów Didier Reynders. Spadek kursu euro wobec dolara o 11% w tym roku już poprawił wyniki eksporterów, równoważąc szkodliwość dla gospodarki wysokich ceny ropy.
Zdaniem Almunii, spadek tempa wzrostu spowoduje, że nadal ponad unijnym limitem 3% PKB będą utrzymywały się deficyty budżetowe Niemiec, Francji i Włoch. Ministrowie dali Włochom dodatkowy rok - do 2007 r. - na uporanie się z tym problemem. Tym samym Włochy są pierwszym krajem, który skorzystał ze złagodzenia w marcu unijnych regulacji w tej sprawie. W kwestii Portugalii, której tegoroczny deficyt ma przekroczyć 6,2% PKB, ustalono, że 20 lipca Komisja Europejska przedłoży tamtejszemu rządowi zalecenia oszczędnościowe.
Lepsze prognozy dla USA