Koncern Google wszedł na dobre do ekskluzywnego klubu spółek, których akcja warta jest ponad 300 USD. Oprócz właściciela najpopularniejszej światowej przeszukiwarki internetowej, walory zaledwie dziewięciu firm są wyceniane tak wysoko. Do najbardziej znanych należą firma inwestycyjna Berkshire Hathaway, spółka ubezpieczeniowa Markel i działająca w mediach Washington Post.

Większość amerykańskich spółek nigdy nawet nie zbliża się do tak wysokiego progu, decydując się wcześniej na podział akcji (tzw. split). Chodzi o utrzymanie kursu na przystępnym dla przeciętnego inwestora poziomie, najczęściej w okolicach 20 USD za akcję. Zdaniem analityków z Wall Street, Google, które oficjalnie odmawia komentarza na ten temat, chce utrwalić swój wizerunek jako spółki, która opiera się konwencjonalnym rozwiązaniom.

Najsłynniejszą spółką, która konsekwentnie nie decyduje się na split, jest kierowana przez Warrena Buffetta Berkshire Hathaway. Według miliardera, dzielenie udziałów przyciąga jedynie niewykształconych inwestorów skupionych na krótkoterminowych zyskach. Za jedną akcję Berkshire trzeba dziś zapłacić 83,7 tys. USD. Na rynku notuje się jeszcze tańsze akcje typu B tej spółki, które można nabyć za bezcen - ok. 2800 USD za sztukę.

Osoby zbliżone do Google twierdzą, że firma chce podążać śladem Buffetta, uważanego za niekwestionowany autorytet w sprawach inwestycyjnych. Podobną filozofię wyznaje także spółka Markel. Według rzecznika tej spółki Bruce?a Kaya, wzorzec biznesowy Berkshire jest godny naśladowania. Markel jest także jednym z udziałowców Berkshire i uczestniczy w zebraniach akcjonariuszy tej spółki.

(Nowy Jork)