Rynek oczekiwał wzrostu rok do roku o 5,0 procent. Sezonowo wyrównana produkcja przemysłu wzrosła w czerwcu rok do roku o 3,9 procent.
GUS podał również, że ceny produkcji zwiększyły się w czerwcu rok do roku o 0,1 procent, podczas gdy rynek nie spodziewał się żadnej zmiany. "To lepsze dane zarówno od przewidywań naszych, jak i rynku. Wygląda na to, że spowolnienie gospodarcze w Polsce sięgnęło dna i teraz mamy do czynienia ze stopniowym odbiciem" - powiedziała Gillian Edgeworth, ekonomistka Deutsche Banku w Londynie. "Stawia to również pod znakiem zapytania obniżkę stóp w tym miesiącu o 50 punktów, bo w tej sytuacji Rada może się zdecydować na cięcie o 25 punktów. Jeśli chodzi o PPI, to inflacja wydaje się pod kontrolą, a bank centralny jest na najlepszej drodze, by przestrzelić cel inflacyjny zarówno w tym, jak i w 2006 roku" - powiedziała Edgeworth.
Członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Stanisław Nieckarz i minister finansów Mirosław Gronicki oceniają, że przyspieszenie gospodarcze jest tuż za progiem. "Wynik oznacza pewne przyspieszenie produkcji w czerwcu. (...) Wzrost dynamiki płac i zatrudnienia w czerwcu wskazywałby, że popyt się ożywia" - powiedział Nieckarz, który ocenia wzrost gospodarczy w 2005 roku na 3,5-4,0 procent i zakłada, że w drugim kwartale wyniósł on 2,5 procent.
"Te dane potwierdzają, że mamy do czynienia ze stopniowym ożywieniem gospodarczym. Te dane pozwalają sądzić, że realne jest osiągnięcie tempa wzrostu w tym roku na poziomie 3,7 procent. W drugim kwartale trzymamy (się prognozy wzrostu gospodarczego na poziomie) trzech procent" - powiedział minister finansów.
W reakcji na dane o produkcji rentowność obligacji 2-letnich wzrosła o 1 punkt bazowy do 4,35 procent, a 5-letnich o 3 punkty do 4,67 procent, ponieważ zmniejszyły one szanse na cięcie stóp w lipcu o 50 punktów bazowych. Złoty zyskał zaś 0,1 procent do dolara i euro, gdyż inwestorzy lepiej zaczęli oceniać fundamenty Polski.