Zysk netto największego na świecie producenta oprogramowania wzrósł w kwartale zakończonym 30 czerwca do 3,70 miliarda dolarów, czyli 34 centów na akcję z 2,69 miliarda dolarów, czyli 25 centów na akcję rok wcześniej. Wynik spółki o sześć centów na akcję przewyższył oczekiwania analityków z Wall Street.
Przychody wzrosły do 10,16 miliarda dolarów z 9,29 miliarda rok wcześniej. W całym roku obrachunkowym przychody zwiększyły się o 8 procent do 39,79 miliarda dolarów, czyli rosły najwolniej od 1986 roku, kiedy Microsoft zadebiutował na giełdzie. Spółka prognozuje, że w bieżącym kwartale jego przychody będą się wahać między 9,7 a 9,8 miliarda dolarów, podczas gdy analitycy ankietowani przez Reuters Estimates prognozowali 9,95 miliarda.
Chris Liddell, dyrektor finansowy Microsoftu, powiedział w rozmowie z Reuterem, że w rozpoczętym właśnie roku obrachunkowym firma powinna wrócić do dwucyfrowego tempa wzrostu obrotów.
Liddell powiedział, że Microsoft liczy na wzrost przychodów ze sprzedaży nowej konsoli do gier Xbox 360, oprogramowania do baz danych oraz następnej wersji systemu Windows, który występuje na razie pod nazwą Longhorn.
"Na rynku jest wielu inwestorów, którzy nie wierzą, by w przyszłości Microsoft był w stanie rozwijać się tak jak dotychczas. Stąd chłodna reakcja na wyniki" - powiedział Fred Burke, zarządzający w Johnson Lemon Asset Management, który zaznaczył, że on osobiście wierzy w powodzenie firmy Billa Gatesa.