Ich zdaniem RPP powinna obniżyć stopy w czerwcu, bo inflacja spada i nie ma zagrożeń do jej zwyżki, a tempo wzrostu gospodarczego jest wciąż niskie.
"Są silne argumenty za tym, żeby w ogóle obniżać stopy i tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Inflacja jest poniżej dolnej granicy dopuszczalnych wahań, niskie tempo wzrostu gospodarczego, wciąż poniżej potencjalnego, brak zagrożeń dla inflacji w średnim terminie" - powiedział Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.
Inflacja CPI w czerwcu spadła do 1,4%, czyli poniżej dolnej granicy celu inflacyjnego NBP (2,5% +/- 1 pkt proc.).
Stopy powinny być obniżane jednak małymi kroczkami.
"Po wyższych od oczekiwań danych o produkcji przemysłowej w czerwcu trudno będzie przekonać jastrzębich członków RPP do obniżki o 50 pb, tym bardziej, że również jej gołębi członkowie będą teraz przypuszczalnie mniej skłonni do deklarowanych jeszcze niedawno głębokich cięć" - uważa Maja Goettig, ekonomista z Banku BPH.