Na początku wczorajszej sesji indeks kontraktów kontynuował odbicie rozpoczęte w piątek. Wkrótce po otwarciu rynku kasowego wzrost został jednak powstrzymany. Ostatecznie na wykresie pojawiła się świeca z białym korpusem i wyraźnym górnym knotem. Wprawdzie korpus świecy jest zbyt długi, by można było mówić o formacji spadającej gwiazdy, ale i tak jej wymowa jest negatywna. Powstrzymanie wzrostu prawdopodobnie było wynikiem oddziaływania ostatniego szczytu oraz linii trendu wzrostowego, przełamanej w piątek.
Nieudany test oporu nie powinien być zaskoczeniem, jeśli weźmiemy pod uwagę coraz liczniejsze symptomy osłabienia rynku. Już pod koniec czerwca stabilny trend wzrostowy utracił wcześniejszą dynamikę, a korekty stały się o wiele głębsze i gwałtowniejsze niż przedtem. Pokonywanie poprzednich szczytów przychodziło kontraktom z coraz większym trudem. Spowodowało to powstanie negatywnych dywergencji na RSI i MACD.
Skoro wczorajszy atak na opór nie powiódł się, to w najbliższej przyszłości należy spodziewać się spadku i ponownego testowania najbliższego wsparcia znajdującego się w przedziale 2079 - 2053 pkt wyznaczonego przez lokalny szczyt z 5 lipca oraz dolną połowę długiej białej świecy z 12 lipca. Jeśli bariera znowu wytrzyma, to za parę dni powinien nastąpić kolejny test oporu. Byłby to wariant optymistyczny dla byków, ponieważ oznaczałby, że rynek nie chce spadać mimo wyraźnych oznak osłabienia.
W związku ze słabością wczorajszego wzrostu bardziej prawdopodobne wydaje się jednak przełamanie wsparcia. Oznaczałoby to potwierdzenie wspomnianych negatywnych sygnałów i zapowiadałoby spadek przynajmniej do następnego wsparcia, wyznaczonego przez szczyt z kwietnia oraz 38-proc. zniesienie całej fali wzrostowej z ostatnich dwóch miesięcy (około 2006 pkt).