Zmianie notowań towarzyszyło olbrzymie, jak na wymienione podmioty, zainteresowanie graczy. W przypadku I&B Systemu obroty wyniosły 7 mln zł. Właściciela zmieniło przeszło 3,6 mln akcji - najwięcej w całej, trwającej prawie od 8 lat, giełdowej historii spółki. Z rąk do rąk przeszło wczoraj prawie 18% kapitału. Na koniec dnia za akcje I&B Systemu płacono 1,02 zł. To najwyższy kurs od marca br. W trakcie notowań transakcje zawierano nawet po 1,07 zł.
Casus Internet Group był bardzo podobny. W środę, na koniec notowań, za papiery spółki płacono 2,86 zł. To trzyipółletni rekord notowań. W ciągu dnia inwestorzy skłonni byli płacić za walory firmy nawet 3,1 zł. Obroty wyniosły 3 mln zł. Wolumen sięgnął prawie 550 tys. akcji. Tak jak w przypadku I&B Systemu, był najwyższy w historii spółki (czyli od października 1996 r., kiedy na parkiecie pojawił się Ariel - produkujący obuwie poprzednik IGroup). Właściciela zmieniło wczoraj 8,3% kapitału.
Brak podstaw
Żadna z omawianych spółek w ostatnich dniach nie informowała o jakimkolwiek wydarzeniu, które usprawiedliwiałoby popyt na jej papiery. Trudno za taką wiadomość uznać komunikat sprzed kilku dni o kontrakcie za mniej niż 200 tys. zł (dotyczy I&B Systemu) czy dane o poszerzeniu oferty produktowej o usługi telefonii internetowej (IGroup). W tym przypadku informacja jest znana już od 10 dni i już wcześniej została zdyskontowana przez rynek (kurs przez kilka wcześniejszych dni wzrósł o przeszło 50%).
Ruch na giełdzie może oznaczać tylko jedno - za wczorajszą hossę na walorach odpowiadają spekulanci giełdowi.