Reklama

Emerytury od piętnastu funduszy

Za Wielkim Murem wkrótce wystartują zakładowe programy emerytalne, dzięki którym więcej Chińczyków niż teraz będzie mogło liczyć na świadczenia na starość. Pekin właśnie rozdzielił licencje.

Publikacja: 04.08.2005 08:37

Pozwolenia na prowadzenie zakładowych funduszy emerytalnych w Chinach otrzymało łącznie piętnaście podmiotów. Wśród nich są trzy joint ventures, w których udziały mają duże europejskie instytucje (Deutsche Bank, ING Groep i Fortis), a także firma z częściowym udziałem Bank of Montreal. Reszta to podmioty w całości chińskie.

Rynek bardzo zacofany

- Chiński rynek funduszy emerytalnych jest bardzo zacofany, a sytuacja może się pogorszyć wraz ze starzeniem się społeczeństwa - uważa Peng Lixin z Citic Securities, jednej z chińskich firm, która będzie zarządzać pieniędzmi na chińskie emerytury.

To dlatego władze w Pekinie wprowadzają zakładowe programy emerytalne, które mają stanowić uzupełnienie dla systemu emerytur państwowych. Ten ostatni obejmuje tylko pracowników administracji i firm państwowych, skupionych w dużych miastach. Według Banku Światowego, pracownicy przedsiębiorstw prywatnych, które w wielu regionach zatrudniają więcej niż połowę pracującej ludności, nie mają do systemu emerytalnego dostatecznego dostępu. Dane chińskiego ministerstwa pracy z końca czerwca mówią, że podstawowym ubezpieczeniem emerytalnym jest objętych teraz tylko 169 mln mieszkańców. To mniej niż jedna czwarta pracującej ludności Państwa Środka.

Ministerstwo podaje, że obecnie suma dobrowolnych składek emerytalnych wynosi w Chinach ok. 50 mld juanów (6,2 mld USD), podczas gdy na koncie narodowego funduszu emerytalnego na koniec zeszłego roku zgromadzonych było 171,1 mld juanów. Łącznie w przeliczeniu na jednego pracującego Chińczyka daje to zaledwie kilkadziesiąt dolarów składki.

Reklama
Reklama

Szansa dla rynku akcji?

Eksperci nie są jednak optymistami i nie wróżą, że dzięki programom zakładowym nagle większość Chińczyków będzie spokojna o swoją przyszłość na emeryturze. - Przeciętnych prywatnych spółek czy też firm joint venture raczej nie będzie stać na opłacenie składek. Najprawdopodobniej do tych dobrowolnych programów przystąpią duże państwowe przedsiębiorstwa, ponieważ są one silniejsze finansowo - twierdzi Huang Huaming, cytowany przez agencję Bloomberga analityk z Shenyin Wanguo Securities. Zachętą do przystępowania do zakładowych funduszy mają być zwolnienia podatkowe i inne przywileje dla płacących składki firm i pracowników. Rząd przygotowuje właśnie odpowiednie przepisy.

Zarządzający emerytalnymi pieniędzmi będą mogli lokować je w jednej piątej w akcje, a w jednej dziesiątej w jednostki funduszy inwestycyjnych. Co najmniej 20% ma być przeznaczone na zakup rządowych obligacji.

Zakładowe programy emerytalne to z jednej strony szansa dla prowadzących je firm - prowizje będą mogły sięgnąć 1,2% wartości składek - a z drugiej szansa na rozruszanie chińskiego rynku akcji, który od czterech lat notuje coraz gorszą koniunkturę. Ewentualna hossa może z kolei zachęcić Chińczyków do inwestowania w akcje spółek, na co bardzo liczy rząd. Oszczędności chińskiej ludności są szacowane na 1,5 bln USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama