Reklama

"Francuscy inwestorzy nie mają się czego wstydzić"

Publikacja: 05.08.2005 07:38

Z Jeanem-Philippem Savoye,

prezesem Orbisu,

rozmawia Leszek Waligóra

Czy w Orbisie jest spór zbiorowy?

W mojej opinii nie ma.

Reklama
Reklama

Związki zawodowe twierdzą co innego. Mówią, że istnieje spór co do sporu.

Jak wiadomo, musimy w tym roku zamknąć cztery hotele, by w przyszłym roku przekształcić je w inny produkt. To oznacza konieczność przeprowadzenia zwolnień. Już wszystkie hotele podpisały porozumienia z likwidatorami. W takim przypadku tym bardziej nie można, moim zdaniem, mówić o sporze zbiorowym.

Sedno sprawy tkwi w strukturze organizacyjnej. Związki chcą reprezentować wszystkich pracowników Orbisu, podczas gdy firma jest podzielona na poszczególne hotele, z których każdy ma uprawnienia pracodawcy. I każdy osobno przeprowadza zwolnienia...

Jedynym oddziałem, w którym taka hipoteza została sformułowana, jest Hotel Europejski. Związki działające w tym hotelu dysponują opinią inspektora pracy, według którego Orbis jako całość jest pracodawcą. Wystąpiliśmy o opinie do profesorów prawa, którzy zajmują się tą dziedziną. Ich zdanie jest całkowicie odmienne, więc sprawa może znaleźć wyjaśnienie w sądzie. Orbis funkcjonuje jako organizacja multipracodawcza od ponad 12 lat. Każdy z oddziałów ma status pracodawcy. A dowodem na to, że związki doskonale o tym wiedzą, jest to, że działają dokładnie w ten sam sposób. To powoduje, że dziś mamy w spółce 70 organizacji związkowych. Gdybyśmy mieli zreorganizować Orbis, związki musiałyby zrobić to samo.

Ale nie zamierzają Państwo tego robić?

Dziś nie mam zdania na ten temat. Nie rozważaliśmy tej kwestii.

Reklama
Reklama

Czy porozumienia zawierane w poszczególnych hotelach będą podobne?

Sprawa Hotelu Europejskiego różni się od pozostałych. W tym przypadku zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia hotelu przez sąd, który nakazał przekazanie go spółce HESA. Zamknięcie wspomnianych już czterech hoteli jest decyzją rynkową, biznesową. Nie widzę powodu, dla którego w placówkach likwidowanych z podobnych powodów mielibyśmy różnie traktować pracowników. Propozycje i kształt porozumień zaprezentowaliśmy na szczeblu krajowym organizacjom związkowym. Porozumienia mówią o odprawach około dwukrotnie wyższych od zapisanych w zbiorowym układzie pracy, przyznają też szczególne przywileje długoletnim pracownikom. Gdzie tu miejsce na spór zbiorowy?

Mówią o nim związki zawodowe, które złożyły doniesienie do inspekcji pracy.

Przypuszczam, że jest to technika negocjacyjna, podobnie jak były nią demonstracje pod siedzibą firmy.

W czasie tych demonstracji związki wielokrotnie żądały zmiany strategii firmy, między innymi wycofania się z planów rezygnacji z nazwy Orbis.

Ta kwestia została rozdmuchana do kształtu nie mającego odniesienia do rzeczywistości. Orbis to nazwa przedsiębiorstwa zajmującego się turystyką i hotelarstwem od 85 lat. To była pierwsza taka firma w Europie Środkowej - zarówno w sensie historii, jak i skali. O hotelach Orbisu mówiło się jednak, używając ich nazw własnych: hotel Grand, Hotel Europejski. Wszystkie obiekty, które dziś należą do Orbisu, choć będą wykorzystywały znaki Novotel, Ibis, Mercure, będą również informować, że są placówkami Orbisu, zarządzanymi przez tę grupę. Nazwa nie zniknie. Wszystkie reklamy tych hoteli będą oznaczone znakiem Orbisu.

Reklama
Reklama

Najpierw podali Państwo, że zwolnią około 800 osób. Później mowa była o 500 osobach. Ilu pracowników straci pracę?

Po czterech latach liczba pracowników będzie mniejsza o około 500 osób. Trzeba uwzględnić odejścia z firmy i rekrutacje. Duża część pracowników Orbisu to już nie są ludzie młodzi. Niektórzy przejdą na emeryturę. W ubiegłym roku, kiedy nie obowiązywał plan dobrowolnych odejść, z pracy odeszło 600 osób! I nikt o tym nie mówi. Teraz wskazujemy, że w ciągu 4 lat odejdzie z firmy 800 osób, przy czym wiele właśnie z przyczyn natural nych. Ale począwszy od 2009 roku będziemy otwierać nowe hotele. Pod koniec realizacji strategii, w Orbisie będzie znacznie więW strategii jest jeden punkt, którego realizacji spółka nie jest pewna. Chodzi o sprzedaż wybranych hoteli.

Są takie hotele, które nie mają warunków, aby funkcjonować w sieci, bo to nie miałoby sensu ekonomicznego. Jednak wiele z nich zmieniło swój charakter po wejściu Polski do UE, np. znalazły się na przecięciu ważnych szlaków komunikacyjnych. Jeśli pojawi się szansa, żeby te, które nadal nie pasują do sieci, dobrze sprzedać - sprzedamy je, ale dopóki klient się nie zjawi, będziemy je utrzymywać.

Jak długo będziecie je utrzymywać?

Te hotele są zamortyzowane, więc nie stanowią obciążenia. Będziemy w nie inwestować tyle, ile będzie konieczne do zachowania standardu. Nie będziemy ich zamykać!

Reklama
Reklama

Są inwestorzy skłonni je przejąć?

Tak. Zwłaszcza w niewielkich miastach są ludzie, którzy chcą je prowadzić jako prywatne przedsiębiorstwa. Takie hotele są o wiele bardziej rentowne jako rodzinne firmy. W takiej grupie jak nasza hotel 3-gwiazdkowy musi mieć co najmniej 120 pokoi.

Orbis chce w ciągu najbliższych 4 lat zwiększyć do 20 liczbę hoteli jednogwiazdkowych. A docelowo?

Zwrot na kapitale jest znacznie większy właśnie w tej grupie hoteli. Jeśli porównać obiekt pięcio- i jednogwiazdkowy, różnica może wynosić jak 1 do 3. W przypadku firmy takiej jak Orbis trzeba mieć hotele od 1 do 5 gwiazdek. 20-letnia strategia rozwoju doprowadziła do tego, że Accor ma dziś we Francji około 400 hoteli jednogwiazdkowych, a jego konkurent - drugie tyle. Patrząc na potencjał Polski, sądzę, że za 20 lat Orbis powinien mieć od 150 do 200 takich placówek. Ale to specyficzna sieć hoteli, zorientowana głównie na klienta krajowego. Do tego trzeba jednak rozwiniętej sieci dróg.

No właśnie - Orbis zrezygnował z zaangażowania się w Autostradę Wielkopolską. Wycofają się Państwo również z budowy hoteli przy autostradach czy powrócą do tego rozwiązania?

Reklama
Reklama

Nie. Doświadczenie pokazuje, że w Europie takie placówki nie działają tak, jak w Stanach, bo tu odległości między miastami są znacznie mniejsze. W Europie klient woli hotel w obrębie miasta. Minimalna odległość między dwoma hotelami przy autostradzie powinna wynosić 250 km. Projekty robione w Polsce były nierealistyczne - mówiły o 50 km.

Jak Pan odbiera ostatnie protesty przeciw francuskim inwestorom w Polsce?

Jestem przewodniczącym francuskich doradców biznesowych w Polsce, więc temat nie jest mi obcy. Francja jest największym inwestorem w Polsce. Jeśli przedsiębiorstwo państwowe po prywatyzacji chce się uczynić rentownym, trzeba wprowadzić w nim duże zmiany. Myślę, że inwestorzy francuscy nie mają się czego wstydzić w porównaniu z innymi. Stworzyli w Polsce 120 tys. miejsc pracy. A gdyby była lepsza infrastruktura drogowa, inwestycji byłoby jeszcze więcej.

Wśród zarzutów stawianych francuskim inwestorom jest również taki, że Accor drenuje Orbis, m.in. przez opłaty licencyjne. Proszę udowodnić, że tak nie jest.

Proszę bardzo. Orbis, oprócz umowy z Accorem, ma również umowę z konkurencyjnym InterContinentalem na prowadzenie hoteli pod marką Holiday In. Accorowi Orbis płaci 3%, a za markę Holiday - 7%. W kontrakcie z Accorem są naprawdę bardzo korzystne warunki, bo Accor zaangażował się w tę inwestycję bardzo długofalowo.

Reklama
Reklama

Czy po pierwszym półroczu można powiedzieć, że to będzie dobry rok dla hotelarstwa?

Nie mogę jeszcze komentować wyników Orbisu, ale - całej branży tak. Na tym rynku jest Warszawa i reszta Polski. Warszawa zapewnia 30-40% obrotów. Problemem w jej przypadku jest jednak to, że większość hoteli sprzedaje usługi za ceny podawane w dewizach. Tymczasem złoty jest bardzo silny. Nawet jeśli w 2005 r. sprzedamy znacznie więcej tzw. pokojonocy niż w 2004, ostateczne wyniki nie będą znacznie wyższe. Gdyby złotówka była nieco słabsza, można byłoby stwierdzić, że to jest fantastyczny rok. Można natomiast mówić o dobrych perspektywach na 2006 r. Czeka nas jeszcze otwarcie Hiltona i program rozwoju hoteli w Warszawie zostanie zakończony. Liczba pokoi sprzedanych zacznie stopniowo wzrastać. Również ceny powinny rosnąć.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama