Waszyngton nie poinformował, w jakich krajach miano wręczać łapówki. Według "The Wall Street Journal", prokuratorzy koncentrują się na działalności DaimlerChryslera w Ameryce Łacińskiej i w niektórych krajach Afryki.

Śledztwo stanowi kolejny etap cywilnego dochodzenia wszczętego pod koniec ubiegłego roku przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Na ślad afery natrafiono, gdy jeden z byłych księgowych Chryslera ujawnił, iż koncern posiadał kilkanaście utajnionych kont bankowych, na których trzymano pieniądze przeznaczone na łapówki. W ostatnim sprawozdaniu finansowym DaimlerChrysler przyznał, że udało się zidentyfikować wszystkie konta będące przedmiotem śledztwa. Koncern zadeklarował też pełną współpracę z władzami w Waszyngtonie. Departament Sprawiedliwości na razie odmawia jakichkolwiek komentarzy, powołując się na dobro śledztwa.

Według amerykańskich mediów, w dochodzenie włączyła się także niemiecka prokuratura, po samobójstwie Rudiego Kornmayera, dyrektora fabryki Mercedesa w Nigerii. Notatka pozostawiona w miejscu śmierci w Esslingen (Niemcy) wskazywała na związki zmarłego z aferą korupcyjną.

Informacja o działaniach podjętych przez Departament Sprawiedliwości została ogłoszona w bardzo trudnym momencie dla koncernu. Zaledwie kilka dni wcześniej dyrektor generalny DaimlerChryslera Juergen Schrempp dość nieoczekiwanie ogłosił, iż zamierza odejść ze stanowiska na długo przed upływem kontraktu, który kończy się w kwietniu 2008 roku. Piąty co do wielkości producent aut na świecie zaangażował się także w wojnę cenową na rynku w USA, co odbiło się negatywnie na jego wynikach finansowych.