Ceny miedzi szły w górę przez dwa ostatnie tygodnie lipca, bijąc przy okazji cenowe rekordy - i nie inaczej było w pierwszym tygodniu sierpnia. Najnowsze historyczne maksimum na Londyńskiej Giełdzie Metali to 3597 USD za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące, jakie płacono w trakcie piątkowej sesji. Przez tydzień ceny metalu poszły w górę o ok. 2%. W porównaniu z początkiem roku są wyższe o 14%.

Miedź drożeje, ponieważ wciąż rośnie na nią popyt ze strony dwóch największych odbiorców - USA i Chin. Równocześnie nie ma szans na zwiększenie podaży. Zapasy metalu są obecnie na poziomie bliskim najniższego od trzydziestu lat i nie starczyłyby nawet na pełne pokrycie jednodniowego globalnego zapotrzebowania.

Wprawdzie w piątek poinformowano, że zapasy miedzi monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali wzrosły o 5,7%, do 37,1 tys. ton, co natychmiast zaowocowało popołudniowym lekkim spadkiem cen metalu. Głębszej poprawie nastrojów nie sprzyja jednak trwający już pięć tygodni strajk w amerykańskich kopalniach firmy Asarco, należącej do Grupo Mexico. Osiągnięcie porozumienia się przedłuża, a produkcja w Asarco - firma zakładała, że dostarczy w tym roku na rynek 180 tys. ton miedzi - została ograniczona o połowę. Na 12 sierpnia w wyrazie poparcia dla pracowników Asarco, którzy czekają na wyjaśnienie sytuacji firmy (zarząd rozważa sprzedaż części aktywów, spółka może też zostać odłączona od Grupo Mexico), jednodniowy protest zapowiedzieli meksykańscy pracownicy Grupo Mexico. Do strajku może przystąpić 4 tys. osób.