Reklama

Analitycy oczekują średnio 340,7 mln euro deficytu na rachunku obrotów bież. w VI

Warszawa, 10.08.2005 (ISB) - Ekonomiści oceniają, że podobnie jak majowe dane o stanie na rachunku obrotów bieżących, tak i czerwcowe dane pozostaną pod wpływem transferu za granicę zysków polskich przedsiębiorstw. Dynamika eksportu i importu będzie zgodna z dotychczasowym trendem, choć niektórzy z nich spodziewają się przyspieszenia importu.

Publikacja: 11.08.2005 09:51

Ankietowani przez agencję ISB ekonomiści spodziewają się średniego deficytu na rachunku obrotów bieżących w wysokości 340,7 mln euro. Prognozy wahają się od 33 mln euro nadwyżki do deficytu w wysokości 855 mln euro.

W przypadku bilansu handlowego ekonomiści spodziewają się także deficytu, a średnia wartość w tym przypadku wynosi 240,3 mln euro, natomiast prognozy wahają się od -47 mln euro do -523 mln euro.

Na rachunku obrotów bieżących w maju był deficyt w wysokości 724 mln euro wobec 647 mln euro nadwyżki (po rewizji) w kwietniu, Deficyt w bilansie handlowym wyniósł w tym okresie 386 mln euro wobec 107 mln euro nadwyżki (po rewizji) w poprzednim miesiącu.

Podobnie jak w maju, głównym czynnikiem wprowadzającym niepewność w prognozowaniu czerwcowego bilansu handlowego jest wysokość dywidend polskich przedsiębiorstw dla zagranicznych akcjonariuszy.

"Głównym czynnikiem, jaki wpływał na wartość rachunku bieżącego, są transfery zysków przedsiębiorstw za granicę. Naszym zdaniem te transfery będą jeszcze większe, ale będą niwelowane przez wyższe transfery unijne" - powiedział Wojciech Kuryłek, ekonomista Kredyt Banku.

Reklama
Reklama

"W przypadku rachunku bieżącego trudne do oszacowania są kwestie związane z dywidendami. W maju mieliśmy sytuację, w której na tak wysoki deficyt wpłynęły właśnie dywidendy. W czerwcu spodziewamy się jednak mniejszego wpływu tego czynnika" - uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska, główny ekonomista Citibanku Handlowego.

Jeżeli chodzi o bilans handlowy, to Zajdel-Kurowska nie spodziewa się zmiany dotychczasowego trendu.

"Dynamika eksportu wyniesie poniżej 10%, import nie powinien być tak mocny, jak w maju" - powiedziała ekonomistka.

Natomiast zdaniem Michała Dybuły można spodziewać się silnego importu.

"Dane z gospodarki świadczą o umacnianiu się popytu krajowego, do tego dochodzą wyższe ceny ropy, co też siłą rzeczy zwiększa wartość importu" - powiedział ekonomista BNP Paribas.

Narodowy Bank Polski poda informacje o bilansie płatniczym Polski w czerwcu, w czwartek o godzinie 16:00.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama