Zdaniem prawników i reprezentantów biur maklerskich, konstrukcja formularza do rozliczenia podatkowych o w nazwie 8C sprawiała sporo problemów. Chodzi konkretnie o część F, gdzie inwestor musiał wpisać przychód z akcji kupionych przed 2004 rokiem, czyli przed wejściem podatku od zysków kapitałowych w obecnej formie (wcześniej podatkiem była objęta niewielka część inwestycji). W zależności od interpretacji, można było wpisać albo wszystkie akcje sprzedane w roku ubiegłym a kupione wcześniej, albo tylko te, które - mimo że nabyte wcześniej - są objęte podatkiem. Może to powodować, że podatnik wypełniając PIT 38, popełni błąd i albo przepisze wartość przychodu zamiast wyliczyć dochód, albo naliczy sobie podatek również od zwolnionych z podatku akcji.

I mimo że sprawa rozliczeń za rok 2004 jest już za nami, specjaliści zwracają uwagę, że problemy z PIT 8C mogą się powtórzyć w przyszłości. Robert Morawski, doradca podatkowy współpracujący z brokerami, zwraca uwagę, że nie wszyscy sprzedali akcje nabyte przed 2004 r.

Okazuje się, że jest szansa na zmianę formularza. Resort finansów przyznał wprawdzie, że jego pracownicy nie zajmowali się tym problemem, ale wkrótce będą chcieli się przyjrzeć PIT-om służącym do rozliczeń.

- We wrześniu spotkamy się z branżą, zbierzemy opinie z izb skarbowych i zastanowimy się, co dalej z tym formularzem - powiedział Jarosław Neneman, wiceminister finansów, odpowiedzialny za podatki.

Całkiem prawdopodobne, że nawet jeśli dojdzie do zmian w wyglądzie PIT-u 8C, będzie on obowiązywać tylko przez rok. PiS bowiem deklarował wcześniej rezygnację z podatku od zysków kapitałowych, a PO z kolei zapowiadało likwidację kosztów uzyskania przychodów w tym podatku.