Reklama

Mieszkań nie będzie więcej

Kryzys budownictwa mieszkaniowego wynika w dużym stopniu z powszechnego braku planów zagospodarowania przestrzennego. Gdyby problem rozwiązać, powstawałoby więcej mieszkań i mogłyby być one tańsze. Niestety, nie ma prostej metody na pozbycie się tego kłopotu.

Publikacja: 20.08.2005 07:57

Planami zagospodarowania przestrzennego objętych jest dziś w Polsce zaledwie ok. 12% ogółu gruntów, które takie plany powinny mieć. W niektórych dużych miastach ten odsetek jest jeszcze mniejszy. Np. w Warszawie 7-8%, a w Krakowie - zaledwie 3%.

Teoretycznie plany powinny sukcesywnie w miarę potrzeb powstawać, bo taki obowiązek nakłada na gminy ustawa. W praktyce wcale szybko nie powstają. - Zauważamy dużą niechęć urzędników do sporządzania planów - mówi Marek Pytlewski, dyrektor działu zakupów kieleckiej firmy Echo Investment.

- Nie dziwię się, że urzędnicy szybko nie podejmują decyzji. Ustawa nie daje im do tego podstaw - komentuje Jerzy Grzeszczuk, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Budowniczych Domów. Dodatkowym kłopotem, który opóźnia, a czasami wręcz uniemożliwia sporządzanie tych dokumentów, jest brak pieniędzy w budżetach gmin.

Inwestorzy szukają więc terenów, na których można cokolwiek postawić, a że jest ich coraz mniej, to i płacić za nie trzeba coraz więcej. W ostateczności firmy decydują się na grunty, które miały plany pod rządami starej ustawy. W tym przypadku jednak czeka ich zawsze skomplikowana procedura związana ze zdobyciem wszelkich wymaganych pozwoleń. Realizacja inwestycji przeciąga się, co dodatkowo ją podraża. Wszystko to odbija się na ostatecznej cenie, jaką płaci nabywca. - Na początku lat 90. koszt gruntu w cenie mkw. mieszkania wynosił przeciętnie 200 zł, teraz jest cztery razy większy - mówi J. Grzeszczuk. - Podaż nie nadąża za popytem i w konsekwencji mieszkania są dużo droższe niż być powinny - dodaje Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.

Zdaniem przedstawiciela PSBD, gdyby problem braku planów udało się rozwiązać, co roku w Polsce mogłoby powstawać dwa razy więcej mieszkań niż obecnie. J. Szanajca widzi taką perspektywę w ciągu 4-5 lat.

Reklama
Reklama

Problem polega jednak na tym, że prostej metody na rozwiązanie problemu nie ma. - Należy uprościć plany, bo taki stopień ich uszczegółowienia, jakie dziś obowiązuje, jest niepotrzebny, a nawet szkodliwy - uważa Jerzy Grzeszczuk. To według niego przyspieszyłoby wydawanie decyzji przez gminy. M. Pytlewski z Echo Investment jest zdania, że niezbędne jest szybkie uchwalenie ustawy o odpowiedzialności urzędników. Dopiero takie uregulowanie nada impet wydawaniu decyzji o planach zagospodarowania. Przekonania do tej koncepcji nie ma prezes Dom Development. Według niego, urzędnicy gminny zakosztowali już samowoli i będą się starać zablokować ewentualne próby zmiany status quo. A ponieważ siłą każdej partii są jej struktury samorządowe, przepisów dotyczących planów zagospodarowania przestrzennego także w kolejnym Sejmie, może się nie udać zmienić.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama