Związkowcy z Union Network International (UNI) ustalają plan działania "na wszelki wypadek", ponieważ wciąż nie wiadomo, czy potentaci handlu detalicznego z obu stron Atlantyku w ogóle rozmawiają o połączeniu. Plotki na ten temat krążą od kilku tygodni. W niedzielę, półtora tygodnia temu, brytyjski dziennik "The Time" napisał, że prezesi obu firm spotkali się, by omówić fuzję. Rzecznicy koncernów doniesieniom zaprzeczali bądź nie chcieli ich potwierdzić.

- Przeprowadziliśmy wstępne rozmowy z regulatorami z Brukseli na temat wpływu, jaki ewentualne przejęcie Carrefoura przez Wal--Marta mogłoby wywrzeć na działalność sprzedawców detalicznych - powiedział sekretarz generalny UNI Philip Jennings. - Jeśli chodzi o Wal-Marta, zawsze zapala się nam sygnał ostrzegawczy - dodał, wyjaśniając, dlaczego już teraz UNI zajmuje się sprawą ewentualnej fuzji. Wyjawił, że w planach są protesty na ulicach Paryża i przed francuskim parlamentem.

Zarejestrowana w Szwajcarii organizacja reprezentuje interesy 15 mln pracowników, skupionych w 900 związkach zawodowych w 150 krajach. Przeciwko Wal-Martowi kampanię prowadzi już od dawna, twierdząc, że amerykański gigant łamie prawa pracownicze i swoją obecnością przyczynia się do obniżenia standardów w innych firmach, które przytłoczone konkurencją muszą obniżać pensje pracownikom i ograniczać przywileje socjalne. - Wal-Mart stał się na świecie przykładem prowadzenia biznesu. Złym przykładem - uważa Joe Hansen, przewodniczący UNI. Obok amerykańskiej sieci, na celowniku organizacji znalazły się w ostatnim czasie m.in. koncern medialny Walt Disney oraz szwedzka sieć Ikea.

W zeszłym roku w zlokalizowanych w dziesięciu krajach (m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Chinach) sklepach Wal--Marta konsumenci zostawili razem ponad 285 mld USD. Obroty sieci obiektów należących do Carrefoura były ponadtrzykrotnie niższe, wyniosły 72,7 mld euro, czyli 89 mld USD. Francuska sieć jest obecna na 31 rynkach. W Polsce ma 31 hipermarketów oraz 70 mniejszych obiektów Champion i Globi.

AFP, Bloomberg