Złoty stracił dziś niecałe pół procent wobec euro i w podobnym stopniu zwyżkował do dolara, utrzymując się w dotychczasowym przedziale wahań. "Ciągle panują wakacje, a zmiany notowań są małe. Rano złoty rósł do euro, bo był duży popyt na obligacje. Później euro umocniło się szybko do dolara po słabszych danych makro z USA, więc złoty zniżkował do wspólnej waluty. Jednak powyżej 4,03 jest silne wsparcie dla złotego" - powiedział Marcin Bilbin, analityk Banku Pekao SA. Jego zdaniem, krajowa waluta pozostanie na obecnych poziomach przynajmniej do poniedziałku, gdy zostaną ogłoszone dane o wzroście gospodarczym za drugi kwartał. Ekonomiści oczekują wyniku na poziomie 2,8 procent. Z kolei za tydzień RPP ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych - rynek przewiduje cięcie o 25 punktów bazowych. W przekonaniu, że do obniżki dojdzie utwierdziły rynek słowa członka Rady Andrzeja Wojtyny, który powiedział wczoraj wieczorem, że widzi jeszcze miejsce na poluzowanie polityki monetarnej. To, wraz z obniżeniem prognozy tempa wzrostu gospodarczego przez resort finansów do 3,3-3,5 procent w 2005 roku, zachęciło graczy do kupowania obligacji. "Po stronie kupujących widać nawet zagranicznych inwestorów, którzy są szczególnie aktywni na krótkim końcu krzywej. Dobre nastroje się utrzymują, ale spodziewałbym się raczej stabilizacji cen do przyszłego tygodnia" - powiedział jeden z dealerów. Wsparciem dla rynku obligacji były też przekazane po południu przez Narodowy Bank Polski (NBP) dane o inflacji bazowej. W lipcu pięć jej miar kształtowało się w przedziale 0,2-1,4 procent rok do roku wobec 0,7-1,8 procent w czerwcu. Na środowej aukcji zamiany Ministerstwo Finansów sprzedało obligacje, których daty zapadalności przypadają na lata 2010, 2011 i 2015, o łącznej wartości 1,65 miliarda złotych w zamian za obligacje zapadające w 2005 i 2006 roku.

((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Paweł Sobczak; [email protected];

Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))