"W moim przekonaniu i bazując na tym, co mówili członkowie rady, jutro zostanie podjęta decyzja i będzie ona zgodna z rekomendacją zarządu, a to oznacza wybór Boeinga" - powiedziała Reuterowi osoba chcąca zachować anonimowość. Rzecznik LOT-u odmówił komentarza w tej sprawie.
Długo odkładana decyzja w sprawie wyboru dostarczyciela samolotów, które mają zastąpić używane przez LOT Boeingi 767 latające głównie na trasach transatlantyckich, stała się kwestią polityczną. Zarówno Waszyngton, jak i europejscy liderzy lobbowali w imieniu swoich firm.
Zarówno LOT jak i polski rząd zapewniały, że decyzja zostanie podjęta wyłącznie na płaszczyźnie komercyjnej.
W dzisiejszym wywiadzie udzielonym Agencji Reutera, wiceprezes Airbusa, Christopher Buckley powiedział, że gdyby faktycznie decyzja o wyborze dostawcy samolotów dla LOT-u zapadała w środę oznaczałoby, iż nie dano audytorom wystarczająco dużo czasu na zbadanie przetargu, co miało zapewnić jego przejrzystość. "Nigdy nie uwierzę, że audytor będzie do jutra gotów z komentarzem i swą oceną. Byłbym zdumiony" - powiedział Reuterowi Buckley.
((Autorzy: Natalia Reiter i Adrian Krajewski; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))