- Nie ma sensu powtarzać w statutach regulacji zapisanych w ustawie o funduszach, np. w zakresie polityki inwestycyjnej czy kwestii technicznych związanych z nabywaniem i umarzaniem jednostek uczestnictwa. Przecież TFI i tak muszą działać zgodnie z obowiązującym prawem - twierdzi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. Jego zdaniem, w statutach powinny się znajdować tylko te informacje, które są naprawdę ważne dla uczestników funduszu. - Umowa z bankiem ma jedną czy dwie strony, a reszta jest w regulaminie. W przypadku funduszy powinno być podobnie - twierdzi. Dodaje, że każda zmiana przepisów pociąga za sobą konieczność dostosowania statutów, a to są dodatkowe koszty dla TFI.
Kolejny problem to długotrwała procedura uzyskiwania w KPWiG zgody na utworzenie nowego funduszu. Teoretycznie powinno to nastąpić w ciągu 2 miesięcy od złożenia wniosku, ale w praktyce termin ten jest dłuższy. - TFI mają pomysły na nowe fundusze. Często jednak zdarza się, że zbyt długie oczekiwanie na decyzję nadzoru powoduje, że takiego produktu nie ma już sensu wprowadzać - mówi M. Dyl. Jego zdaniem, TFI są w tym zakresie dyskryminowane w stosunku do banków czy firm ubezpieczeniowych, w których wprowadzenie nowego produktu to tylko kwestia wewnętrznej decyzji.
Szef IZFiA twierdzi, że rozwiązaniem tego problemu mogłoby być skrócenie czasu oczekiwania na decyzję KPWiG do jednego miesiąca. Poza tym, mogłyby się zmienić uprawnienia Komisji - zamiast akceptować każdy wniosek, KPWiG mogłaby mieć prawo sprzeciwu do propozycji TFI. Jeśliby jej nie wyraziła, fundusz mógłby powstać (tak jest w przypadku funduszy zagranicznych, które sprzedają w Polsce jednostki uczestnictwa). Jeszcze inne rozwiązania M. Dyl ma dla funduszy zamkniętych, które jego zdaniem powinny być traktowane tak, jak spółki publiczne (KPWiG ma 20 dni roboczych na wydanie zgody na pierwszą emisję akcji i 10 dni na każdą następną).
M. Dyl twierdzi, że nie chce kolejnej zmiany ustawy o funduszach i prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi. - Najpierw trzeba sprawdzić, czy obecnych przepisów nie można stosować bardziej elastycznie - twierdzi prezes Izby.
IZFiA już teraz pracuje nad nowelizacją ustawy o IKE. Według M. Dyla, obecne zachęty podatkowe są zbyt słabe. - Konieczne jest wprowadzenie rozwiązania umożliwiającego odliczanie wydatków na IKE od podstawy opodatkowania - mówi M. Dyl. Projekt nowelizacji ustawy o IKE, przygotowywany wspólnie z Porozumieniem dla Rozwoju Rynku Kapitałowego, jest już prawie gotowy.