Transakcję (zakup obligacji z przyrzeczeniem odsprzedaży, tzw. buy-sell-back) o wartości 12,5 mln zł przeprowadziły Skarbiec Nieruchomości i Skarbiec Gotówkowy. Jak podało TFI w komunikacie, pierwszy z nich miał "nadmiar środków pieniężnych i potrzebę uplasowania nadwyżek na rynku". Dlatego kupił obligacje od drugiego, który miał z kolei "niedobory środków pieniężnych".
Uczestnicy skorzystali
Według TFI, na operacji skorzystali uczestnicy obu funduszy. "Podmioty zawierające (transakcję - przy. red.) zminimalizowały dodatkowe koszty wynikające z panujących na rynku marż". Skarbiec wyjaśnia szczegółowo, że transakcja została przeprowadzona z rentownością 4,53%. To dokładnie środek pomiędzy stopą pożyczek i lokat, jakie były wtedy dostępne na rynku pieniężnym. Jako dowód Skarbiec przekazał nam zapis kwotowań z rynku z 5 września z godziny 9.52, gdy była zawierana transakcja.
- Gdyby fundusz, który miał niedobór gotówki, chciał pożyczyć pieniądze na rynku, musiałby zrobić to po stawce 4,6% - twierdzi Piotr Kuba, członek zarządu Skarbca. Na stopę tę składa się oprocentowanie pożyczki na poziomie 4,55% i 0,05 pkt proc. marży. - Z kolei fundusz nieruchomości mógłby ulokować na rynku pieniądze po stopie 4,45% - dodaje. To 4,5-proc. oprocentowanie lokaty pomniejszone o marżę.
Skąpe informacje