- Zagraniczni inwestorzy mają nieco większe zaufanie do Platformy niż do PiS. Ta druga partia przedstawiała bardzo niezręczne stanowisko w takich sprawach, jak prywatyzacja PZU, jej przywódcy wydają się także mniej wiarygodni - twierdzi James Oates, analityk Equest Partners. Podobnie argumentuje Juliet Sampson, ekonomistka HSBC. - Ludzie PO są bardziej znani w świecie finansów, mają doświadczenie w prowadzeniu polityki gospodarczej. Dlatego wybór PO przyjęty będzie przez rynki pozytywnie. Zapytaliśmy zatem analityków, czego spodziewają się po przyszłym rządzie.
Lepsze PKB
- PO przyśpieszy wzrost gospodarczy poprzez redukcję podatków i szybkie wprowadzenie Polski do strefy euro - twierdzi Charles Robertson, strateg ING. Nieco inaczej wpływ reform podatkowych forsowanych przez Platformę postrzega HSBC: "Jeżeli przykład Słowacji sprawdzi się w Polsce, to podatek liniowy zapowiadany przez PO przyniesie wzrost przychodów budżtetowych, a także poprawi sytuację mikroekonomiczną" - czytamy w komunikacie banku. - Mamy jednak wątlipwości, czy reforma 3 razy 15 jest właściwym rozwiązaniem. Powoli staje się oczywiste, że aby taki system podatkowy nie okazał się silnie regresywny, trzeba będzie zastosować szerokie zwolnienia - zastrzega J. Sampson. Mimo to program PO zbiera lepsze notowania niż program PiS. - Obawiamy się, że wydatki socjalne, jakie forsuje w programie Prawo i Sprawiedliwość, utrudnią obniżanie długu publicznego - tłumaczy Roger Monson, analityk CA IB.
Wybory bez wpływu
na złotego