Pierwotnie rada miała wybrać prezesa 2 września. Tak się jednak nie stało. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, "na krótkiej liście" znaleźli się dwaj prezesi hurtowni Wkra (były i obecny) oraz Jarosław Kusto, członek zarządu WSiP.
Tuż przed wyborem jednego z nich członkowie rady otrzymali informacje o kandydatach, które postanowili zweryfikować. Pochodziły zarówno z wydawnictwa, jak i z mediów. W pierwszym przypadku chodzi najprawdopodobniej o kilka tysięcy złotych, które w ciągu dwóch miesięcy "wyjeździł" taksówkami na koszt Wkry jeden z członków jej zarządu. Prezesem był wówczas Piotr Pruffer. W drugim - o weksle wystawione przez Muzę i Empik. Te spółki poręczyły w przeszłości spłatę zobowiązań Wkry wobec WSiP. W dniu, w którym miała zebrać się rada nadzorcza WSiP, "Gazeta Wyborcza" opublikowała tekst, w którym opisała inwestycję giełdowego wydawnictwa w hurtownię Wkra. Napisała m.in.: "Gdyby Wkra zbankrutowała, Muza i Empik musiałyby oddać WSiP 10 mln zł. Do tego jednak nie doszło, bo zarząd WSiP w 2003 r. przejął bankrutującą hurtownię". Dziennik połączył decyzję o kupnie hurtowni z J. Kusto. Napisał też, że operacja była "wielką przysługą" dla Muzy, której akcjonariuszem jest Włodzimierz Czarzasty.
Informacje o rachunkach za taksówki i artykuł w prasie spowodowały, że rada przesunęła wybór prezesa o dwa tygodnie. Obecny prezes Wkry (pełni te obowiązki od czerwca), także kandydujący na stanowisko prezesa giełdowej spółki - Artur Pawłowski - wydał oświadczenie. Zapewnił w nim media, że bieżąca sytuacja Wkry jest dobra i odciął się od wydarzeń z 2003 r., przypominając, że miały miejsce "jeszcze przed zatrudnieniem we Wkrze dzisiejszego zarządu".
Z nieoficjalnych informacji wynika także, że rada nadzorcza WSiP nie tylko miała sprawdzić informacje, które otrzymała, ale także powtórnie przeanalizować kilka kandydatur, których nie było na "krótkiej liście".