Werner Seifert został usunięty ze stanowiska wiosną. Dymisja nastąpiła pod presją akcjonariuszy, którzy mieli za złe szefowi frankfurckiej giełdy, że forsuje plan przejęcia konkurencyjnej instytucji z Londynu.
50-letni Francioni, choć jest Szwajcarem, doskonale zna realia niemieckiego rynku. W latach 1993-2000 był w Deutsche Boerse zastępcą Seiferta, który już wówczas stał na czele frankfurckiej instytucji. Francioni nadzorował m.in. powołanie rynku Neuer Markt, przeznaczonego dla spółek zaawansowanych technologii (który został zamknięty po załamaniu się internetowej hossy). Stanowisko prezesa giełdy Swiss Exchange (SWX) w Zurychu, czwartej co do wielkości w Europie, Francioni objął w 2002 r. Kierując SWX, wsławił się m.in. odrzuceniem propozycji jej przejęcia złożonej przez... Deutsche Boerse.
- Deutsche Boerse postawiła na kogoś, kogo zna i jest to dobry wybór, zważywszy na kłopoty, które towarzyszyły jej ostatnio - stwierdziła Angela Knight z Association of Private Client Investment Managers and Stockbrokers. - Wyzwania dla Francioniego? Rynek da mu kilka tygodni, a potem wszyscy będą się domagać deklaracji, czy zamierza ponownie starać się o LSE, czy nie - a jeśli nie, to jaką ma inną strategię - dodała.
O przejęcie London Stock Exchange usilnie zabiega obecnie największy europejski rywal Deutsche Boerse - Euronext, który skupia rynki m.in. z Paryża i Amsterdamu. Ofertę może złożyć też australijski bank inwestycyjny Macquarie. Deutsche Boerse chwilę przed usunięciem Seiferta wycofała oficjalnie złożoną propozycję kupna LSE. Poprosiła jednak brytyjskie władze antymonopolowe o zbadanie konsekwencji ewentualnej transakcji dla konkurencyjności giełdowego rynku w Europie, bo nie wykluczyła, że w przyszłości ponowi starania o przejęcie londyńskiej konkurentki.
Do zadań Francioniego będzie też należeć decyzja w sprawie zamknięcia amerykańskiego oddziału giełdy derywatów Eurex (kontrolują ją razem Deutsche Boerse i SWX, ale to przedstawiciele instytucji z Frankfurtu mają więcej do powiedzenia). Eurex US ruszył w lutym 2004 r. jako konkurencja dla giełd derywatów w Chicago, lecz dotąd nie odniósł za Atlantykiem sukcesu. W zeszłym roku poniósł ponad 48 mln USD strat.