Reklama

Nieracjonalny rynek

Każdy inwestor parający się analizą techniczną musi sobie zdawać sprawę, że będą sytuacje, gdy cena zachowuje się z pozoru "nieracjonalnie"

Publikacja: 15.09.2005 08:36

W jednym z ostatnich komentarzy Marka Hulberta pojawiło się ciekawe zdanie, choć nie jego autorstwa. Przypomnę, że Hulbert prowadzi serwis monitorujący inne serwisy rekomendujące subskrybentom decyzje inwestycyjne. Mając pod lupą całą branżę "podpowiadaczy", Hulbert bada ich efektywność, tworzy na bazie zaleceń wskaźniki aktualnych nastrojów analityków i wreszcie wskazuje tych najlepszych. Warto pamiętać, że rankingi tworzone są na bazie wyników osiąganych przez wiele lat. Zatem miejsce w rankingu nie jest przypadkowym wstrzeleniem się jednego czy drugiego analityka w rynek.

Nie sam ranking jest przedmiotem tego tekstu. Hulbert odnosi się z szacunkiem do osób, których biuletyny inwestycyjne mają największą wartość dla ich subskrybentów. Śledzi najlepszą dziesiątkę analityków i w swoich komentarzach przedstawia ocenę rynku dokonaną przez tych najlepszych. Ostatnio odnotował zmianę nastawienia do rynku Richarda Russella.

Richard Russell jest wydawcą biuletynu o nazwie Dow Theory Letters. Zdaniem Hulberta, jest to wydarzenie warte uwagi, gdyż Russell przez ostatnie kilka lat utrzymywał niezmienne niedźwiedzie nastawienie do rynku. Hulbert zmianę tę uważa za znaczącą na tyle, że w tytule swojego komentarza mówi o byczym nastawieniu Russella, gdy ten faktycznie sugeruje pozostać neutralnym.

Po nazwie biuletynu Russella łatwo się domyślić, że w swoich analizach kieruje się on kształtem wykresów, a zwłaszcza wykorzystaniem jednej z teorii rynku - Teorii Dowa. Jej założenia znane są chyba wszystkim, którzy mają za sobą lekturę jednej z książek wprowadzających do analizy technicznej. Dla większości Russell może uchodzić za fachowca we własnej dziedzinie. Zapewne wiele osób chciałoby poznać sposób wyciągania przez niego wniosków oraz czynniki, które pozwalają mu na takie czy inne oceny rynku.

Co więc skłoniło Russella do zmiany nastawienia? Pisze oczywiście o tym w swoim biuletynie, a Hulbert go w swoim komentarzu cytuje. Proponuję skupić się teraz na tekście, bo mamy tu wyłożony w kilku zdaniach cały sens profesjonalnego działania na rynku. Posłuchajmy Russella: "Nie będę udawał, że wiem, dlaczego rynek tak nagle zyskał na sile... Z punktu widzenia spekulanta, nie ma zupełnie żadnego znaczenia, dlaczego rynek jest tak silny. Przyczyny mogą być znane za kilka tygodni lub miesięcy. Ważna jest sama zmiana, która na rynku zaszła".

Reklama
Reklama

Tak, to już koniec. Takie jest wytłumaczenie zmiany wieloletniego nastawienia do rynku w chwili, gdy ta zmiana zachodzi. Przypomnę, że autorem tego tekstu jest jeden z czołowych analityków amerykańskich. Co ciekawe, w ten sposób informowani są jego klienci. Jeszcze ciekawszy jest fakt, że zmiana postrzegania rynku ma miejsce przy cały czas raczej słabych (w jego odczuciu) perspektywach makroekonomicznych. Stąd właśnie nastawienie neutralne, gdyż rynek swoją siłą nie potwierdza słabej oceny kondycji gospodarki.

Mogę się domyślać, że u znacznej części czytelników pojawił się grymas niedowierzania. Czołowy analityk podaje jakieś zalecenie i właściwie nie wie, dlaczego to robi? Jak zatem można działać na rynku, skoro ryzykuje się kapitał właściwie bez wiedzy? Dlaczego czyni się to, co się czyni? Gdzie tu miejsce na racjonalność i poważne podejście do inwestycji?

Każdy na rynku porusza się na bazie innych przesłanek. Część inwestorów, a w Polsce zapewne większość, podejmuje decyzje na bazie analizy technicznej. Podstawowym założeniem tego podejścia jest twierdzenie, że wykres jest obrazem zmian ceny, a tym samym przedstawia zmiany, jakie zachodzą w starciu sił popytu i podaży. Na wzrost lub spadek siły jednej ze stron wojny rynkowej wpływają czynniki znane, ale także i nieznane w danej chwili. Tym samym, każdy inwestor parający się analizą techniczną musi sobie zdawać sprawę, że będą sytuacje, gdy cena zachowuje się z pozoru "nieracjonalnie".

Właśnie ta "pozorna nieracjonalność" rynku w Stanach zmusiła Russella do zmiany nastawienia. Jak sam zauważył - co jest jej przyczNie zmienia to faktu, że rynek jest silny i trzeba na to zareagować. Własne przekonanie o "nieracjonalności" nie uprawnia spekulanta do walki ze zmianami na rynku.

Jak powiedział jeden z moich znajomych, z czym nie mogę się nie zgodzić, szacunek wzbudzają ludzie, którzy nie wstydzą się powiedzieć "Nie wiem". Wiedza o przyczynach ruchu cen w danej chwili wcale nie jest czynnikiem pozwalającym osiągnąć sukces. O nim decyduje elastyczne podejście i reagowanie na zachodzące zmiany. Nawet wtedy, gdy dla spekulanta są w danej chwili niezrozumiałe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama